
Długo nie pisałem, bo byłem dwa tygodnie w Polsce i zrobiłem sobie urlop od wszystkiego: bloga, pracy i Gadu-Gadu. Ciężko się było ze mną skontaktować, bo albo testowałem samochód taty i jeżdżenie prawą stroną (dla mnie pierwszyzna) albo grałem w World of Warcraft.
Jakoś tak już mam, że zwykle sięgam po rzeczy parę lat po ich premierze. Tak było z serialem Lost, do którego podchodziłem z rok, tak samo teraz z WoW. Nie wiem czy to nowy zabieg Blizzarda, ale ściągnąłem sobie wersję 10 dniową i wystarczyło. Wiem, że mówiłem wcześniej, że to gra dla dzieci, że wilki są niebieskie, postaci trochę komiksowe itp, ale się wciągnąłem (Taureńscy szamani rządzą). 10 dni szybko minęło, 20lvl, który jest maksymalny w wersji trial zdobył się równie szybko.
I co teraz? Gra jest tania, abonament 10 funtów miesięcznie to też nie problem, ale chyba będę Wow omijał z daleka. Jest zbyt wciągający, łatwo wchodzi i nie chce puścić. Jeszcze jeden quest, jeszcze jeden level i tak w kółko. Gra się fajnie (ja szczególnie upodobałem sobie odkrywanie mapy i zwiedzanie miejsc, których progi były za wysokie na mój level), ale jeśli nie umie się dozować odpowiednich dawek czasowych to lepiej nie zaczynać. Masz dzieci? Trzymaj je z daleka od tej gry.
ps. Miało być trochę o Polsce, ale to może następnym razem.
Sony Pictures zaszalało i stworzyło animowany i udźwiękowiony “plakat” do “Terminator Salvation“. Pomysł niezły, dobre wykonanie, szkoda tylko, że na papierze się tak nie da :) Plakat interesuje mnie bardziej niż film co prawda, ale ciekawi mnie trochę jak Christian Bale wpłynie na film.
Premiera piątej serii serialu “Lost” zapowiedziana jest na 21 Stycznia 2009 roku, także jeszcze chwilę przyjdzie poczekać. Parę dni temu ABC.com wypuściło film promocyjny, który właściwie jest klipem muzycznym z starymi (nie do końca jestem pewien) fragmentami serii. Oby czas oczekiwania nie przedłużył się tak jak Axlowi wydanie nowej płyty Guns N’ Roses. Chociaż w tym drugim wypadku akurat wszystko mi jedno. 21 Stycznia będzie można obejrzeć odcinek specjalny “Lost”, zapewne przypominający poprzednie wydarzenia jak i dwa nowe odcinki na raz.
Jeśli zaś chodzi o plakat (link powyżej), ten w wersji pionowej zapowiada chyba eksperymenty ze zmniejszaniem ciał lub zaburzeniami perspektywy: patrz aktorka w pomarańczowo/brązowej koszulce. Żarty żartami, ale mam nadzieję, że J.J. Abrams nie położy piątej serii Lost tak jak to zrobił z nowym serialem “Fringe“. Chociaż nie jestem fanem to ciekawi mnie też jak wyjdzie mu “Star Trek“.

Studio Every1 na swojej stronie pokazuje różne wersje plakatu jakie przygotowało do filmu “The Good, the Bad and the Weird“. Można zobaczyć ostateczną wersję, ale także odrzucone(?) propozycje, co daje fajny pogląd na to co uznawane jest przez wytwórnie za zachęcające widzów. No i przez to, że użyte są te same zdjęcia widać trochę warsztatu, zabiegów photoshopowych i kreatywności twórców. Mi do gustu przypadł plakat numer dwa, ale patrząc na inne wersje nie oddawał on chyba dobrze charakteru filmu. Polecam przejrzeć pozostałe produkcje tego studia.
Znalezione na Solace in Cinema
Wielka Brytania ma zadziwiającą tendencję do prób rozwiązywania problemów społecznych ustanawiając nowe prawa lub epatując w reklamach jeszcze większą ilością problemów.
Spoty ‘reklamowe’ w Szkocji są zwykle dość mocne i gdybym chciał ulegać współczesnej paranoi sądzenia się z kimkolwiek i o cokolwiek podałbym kino czy twórców do sądu za znęcanie się psychiczne na widzami. Spoty, w których pokazywane są ofiary wypadków samochodowych np. zabita i połamana dziewczynka ’składa się’ z powrotem w całość trzeszcząc kośćmi nie są wcale rzadkością. Kobieta w barze, którą uderza niewidzialny samochód i zostawia martwą i krwawiącą czy grupa ludzi jadąca samochodem powodująca wypadek to nie są obrazy, które mam ochotę widzieć przychodząc do kina na film. A muszę oglądać ten spot od ponad dwóch miesięcy kilka razy w tygodniu. Dobrze, że nie mam telewizora.
wiecej »

Tak sobie ostatnio policzyłem ile to już książek wyszło z serii Diuna:
- 6 oryginalnych tomów Franka Herberta
- 3 tomy Preludium: Ród Atrydów, Ród Harkonnenów, Ród Korrinów
- 3 tomy Legend: Dżihad Butleriański, Krucjata maszyn, Bitwa pod Corrinem
- 2 tomy (Diuna 7) kontynuujące oryginalną sagę: Sandworms of Dune, Hunters of Dune
- i najnowsza Paul of Dune, która otwiera nową tetralogię
To już całkiem spora liczba. W każdym razie ilość kontynuacji pisanych przez syna Franka Herberta Briana przewyższyła już dawno oryginalne sześć tomów. Moim zdaniem kontynuacje są nierówne i o ile “Sandworms of Dune” i “Hunters of Dune” czyta się z zaciekawieniem, serię “Preludium Diuny” raczej bez pasji to o tyle “Legend Diuny” mogłoby dla mnie w ogóle nie być. Całkowicie bez żalu pozbyłbym się tego epizodu i myślę, że z korzyścią dla serii.
Nowa książka “Paul of Dune” na mojej liście wpasowuje się pomiędzy siódmą Diuną a Preludium, czyli na dobrą sprawę jest lepsza niż sześć innych tomów. Charakterem przypomina “Hunters” i “Sandworms of Dune”, może za sprawą tego, że była napisana zaraz po nich, a może dlatego, że wszystkie bazują na najbardziej znanych bohaterach i dzieją się w tym samym czasie co oryginalna seria. I chyba ten drugi powód sprawia, że są zdecydowanie lepsze niż inne kontynuacje.
Wiadomo, że czytelnicy, którzy uwielbiają Diunę, chcieliby więcej tego samego… tylko trochę inaczej. Brian Herbert i Kevin J. Anderson zapewne zrobili małe rozeznanie, opracowali nową strategię biznesową (wiem, jestem trochę złośliwy) i wpadli na pomysł, że wypchają dziury pomiędzy oryginalnymi tomami swoją twórczością. W ten sposób będziemy mieli nową trylogię… zaraz, chwilę potem doszli jednak do wniosku, że tetralogia będzie lepszą ideą. Historia w “Paul of Dune” dzieje się pomiędzy “Diuną” a “Mesjaszem Diuny”. Nie wiem dokładnie jak będą umiejscowione kolejne książki, bo “Leto of Dune” może zarówno dotyczyć księcia Atrydów jak i Boga Imperatora, chociaż “Jessica of Dune” wskazywałaby na tego pierwszego. Dodatkowo jest jeszcze miejsce po “Paul od Dune”, a przed “Mesjaszem”, więc chyba wszystkie tomy będą działy się w okolicy tego czasu. Zawsze przecież o Leto II można napisać np. kolejną trylogię. Oczywiście kpię sobie trochę, ale z drugiej strony jestem bardziej zadowolony z tych nowszych serii i jestem ciekawy jak się rozwiną. Mam nadzieję, że utrzymają dobry poziom rozpoczęty Diuną 7.
ps. Ciekawy jestem czy ktoś kto nie zna książek ze świata Diuny był w stanie dokończyć czytać tę notkę :)
Te okładki amerykańskich wydań Diuny są może i dobrze namalowane, ale jakoś mało mi pasują do mojego wyobrażenia o świecie Diuny, są trochę za bajkowo-plastikowe, zbyt… fikcyjne :)
Filmiki z autorami “Paul of Dune” można obejrzeć na stronie wydawcy. [edit] Właśnie obejrzałem jeden z nich, w którym mówią, że napisali “Paul of Dune”, bo niektórzy czytelnicy nie rozumieli jak Paul z “Diuny” mógł przeistoczyć się w Imperatora z “Mesjasza Diuny”… cooome ooooonnn…
Ciekawe czy ktoś patrzy na powyższą reklamę Szkocji jak ja na film o Nowej Zelandii? :)
A reklama leci w szkockim kinie pewnie tylko dlatego, że sieci kinowej nie chce się dostosowywać reklam regionalnie i w całym UK daje to samo.

Właśnie przypomniały mi się stare, fajne czasy z Amigą. Nie jestem pewien czy to wtyczka do Last.fm czy Winamp, ale pokazuje mi się powyższy błąd.
Chwilowy sentymentalny entuzjazm szybko jednak mija, bo błąd wyskakuje jednak za każdym razem i nie mogę włączyć muzyki.

Za oknem “bonfire night” czyli fajerwerki w każdej możliwej postaci. Dość rozproszone, więc nie robią takiego wrażenia jak te kończące festiwal czy te w Nowy Rok. Brytyjczycy świętują Spisek prochowy i pamięć jego przywódcy. Guy Fawkes, bo o nim mowa, po torturach został powieszony, wykastrowany i poćwiartowany jak nakazywała tradycja czasów. Patrząc na jego podpis, który złożył zaraz po torturach widać, że już wtedy miał raczej dość kar na to wcielenie.
Morał z żywota Fawkesa dość trafnie chociaż nad wyraz ironicznie przedstawia ten rysunek.

Przeglądam sobie właśnie zdjęcia, których autorem jest Wojtek Kutyla i zauważyłem kilka fot Mariusza Dudy, wokalisty Riverside. Dzięki temu dowiedziałem się, że Mariusz stworzył swój solo projekt Lunatic Soul. Dla mnie to świetna wiadomość, bo jak już pisałem Riverside rządzi i spodziewam się podobnej jakości po LS.
Kilku utworów można posłuchać na MySpace, a na oficjalnej stronie gdzieś w gąszczu liter jest link do ściągnięcia darmowego utworu.


