Jeszcze kilka dni i biegnę na do kina na “The Prestige“. A jak na razie czas oczekiwania skracają mi nowe plakaty. Po raczej typowym dla światka plakatów wejściu dostaliśmy dzieło ze wzorem spirali, która “wciąga” w głąb plakatu. Nie do końca przypadła mi do gustu ta produkcja, chyba ze względu na paletę kolorów. Natomiast seria trzech nowych plakatów bardzo mi się podoba (jeden z nich to ten po prawej u góry) i jestem trochę zaskoczony, że producenci odważyli się reklamować film nieszablonową grafiką. Kliknij w zdjęcia powyżej, żeby zobaczyć szczegóły.
Istnieją jeszcze dwa inne plakaty (lewy i środkowy), tym razem tradycyjne. Szkoda tylko, że pani na środku jest przecięta na pół i odbita lustrzanie, a nie poprostu całość jej ciała rozdzielona na dwa plakaty. Chyba, że jest to zabieg jak najbardziej przemyślany i znowu ktoś bawi się naszym zmysłem wzroku.


mimo wszystko plakaty są full wypas.
Ja zamiast do kina może się wreszcie wybiorę na te przereklamowane “Koty”.
Troche nie w temacie tych “Kotow” jestem. To jakas produkcja dla panow? :D
Wczorajsza premiera Prestige byla mila, ale.. wynudzilam sie od polowy filmu; rozwiazanie okazalo sie za szybko jasne. ‘The Illusionist’ widzialam ok. miesiac temu w Stanach i spodobal mi sie bardziej (kolejna swietna rola Nortona). W moim odczuciu wiec ‘The Illusionist’ vs. ‘The Prestige’ to tak okolo 3:1.
Nie chcac spoilerowac napisze tylko, ze byc moze to kwestia tego, ktory z tych filmow oglada sie jako pierwszy.
Btw, wychodzi na to, ze plakaty do Prestige sa jednak przemyslane, choc dosc przewrotne :)