Sigur Ros dwie płyty temu był całkiem nieznaną kapelą, teraz stał się islandzkim dobrem narodowym zaraz po Bjork. Dawno temu w Irlandii, w jednej z kafejek internetowych zobaczyłem ten klip i momentalnie kochałem tę muzykę. Jakiś czas później w Galway miał odbyć się koncert, ale niestety został odwołany. Jednak w końcu udało mi się zobaczyć kapelę w Edynbugu. Największe wrażenie robił ostatni kawałek: Poplagid, który członkowie zespołu wykonywali za kurtyną, na której było widać ich cienie i różne obrazy. Włosy stawały dęba, ciarki przechodziły po plecach. Ten klip ma niestety nie najlepszą jakość i warto jednak znać utwór wcześniej, żeby poczuć to coś.
Na oficjalnej stronie jest trochÄ™ mp3 w dobrej jakoÅ›ci, dla tych co chcieliby posÅ‚uchać wiÄ™cej. Trzy ostatnie pÅ‚yty sÄ… nieziemskie, jednak polecam zacząć od “Agætis Byrjun“.
Na You Tube jest film (w 3 czeÅ›ciach) o detalach powstawania ostatniej pÅ‚yty: “Takk“. Polecam, chociaż angielski z islandzkim ackentem może nie być najÅ‚atwiejszy :)
ps. Jestem teraz na 10 dni w Polsce i nie mam tu Photoshopa, dlatego grafiki nie będzie, aż wrócę. Próbowałem wykorzystać Painta, ale się poddałem, praca w nim to jak jeżdżenie rowerem bez łańcucha: można, ale po co ?
