Costa Blanca, Hiszpania

Costa Blanca.

Wróciłem wczoraj z tygodniowej wycieczki do Hiszpanii. Tydzień bez komputera dobrze mi zrobił i zobaczyłem, że w ogóle jest to jeszcze możliwe w moim przypadku. Chwilę po lądowaniu na lotnisku San Javier, Murcia byłem wniebowzięty: słońce, palmy i osiedle domków jak z bajki. Z lotniska od razu pojechliśmy w skałki w okolicach Murcii. Po kilku godzinach miałem już dość słońca, ale chyba lepiej było o tym nie myśleć, bo następne 3 dni były maksymalnie deszczowe. Nawet w Szkocji tak nie pada. Dopiero w ostatni dzień przed wyjazdem wróciło słońce, a ja już zaczynałem mieć objawy przeziębienia (może przez to skakanie do zimnego basenu). Jutro do pracy, a ja po urlopie w Hiszpanii jestem chory :]

Zawsze chciałem zobaczyć Hiszpanię, ale chyba nie trafiłem do właściwego regionu. Na Costa Blanca oprócz fajnych gór i plaż nic ciekawego nie ma. Następnym razem pojadę w okolice Sevilli i Granady, dam jeszcze Hiszpanii szansę rehabilitacji. Mimo wszystko było przyjemnie połazić trochę w pięknych okolicznościach przyrody i z dala od komputerów.

Galeria: 1 2 3 4 5 6 7 8 9

9 komentarzy do “Costa Blanca, Hiszpania”

  1. piotr konieczny

    świetna noclegownia :-) Ja za każdym razem sobie mówię, że jak znowu do Hiszpanii, to nie do Barcelony… i zawsze ląduje w Barcelonie, i za każdym razem coraz bardziej mi się podoba :-)



  2. mariusz

    Właśnie przed chwilą dostałem cynka, że jak Hiszpania to tylko Katalonia. Nawet mam tam w okolicy znajomego. Ciągnie mnie ta Granada i Cordoba też.



  3. Bager

    Ladne zdjecia! Widoki az zapieraja dech w piersiach! : )

    btw. jak nazywa sie ta czcionka uzyta do napisania ‘Murcia’ i ‘Alicante’? : )



  4. mariusz

    Nazwa czcionki to: 04b21



  5. mienta

    Pięknie :) A ty się wspinałeś czy tylko fotografowałeś.



  6. mariusz

    Tochę się wspinałem, ale raczej niewiele. Ja robiłem foty i się reklasowałem :)
    Nie jestem takim maniakiem jak chłopaki, którzy od razu z lotniska w Edynburgu pojechali na ściankę odbić sobie te 3 dni bez wspinania, które zabrał im deszcz.



  7. ;)

    hehe czlowiek pracuje w normalnym kraju i odrazu widac ze mozna zyc normalnie



  8. Kasia Rogowska

    Ah, Hiszpania! Bylam tam na poczatku lutego - wlasnie w Katalonii (Barcelona). Nam z kolei pogoda w pelni dopisala; tyle slonca to byla mila odmiana po deszczowej Szkocji :-)



  9. Tomek

    Czy trafiłeś na zły region? Nie wydaje mi się. Może trzeba było więcej pojeździć (np. wypożyczyć samochód), zabytków w hiszpanii jest mnustwo. Zresztą zajrzyj np. na moją stronę.



Zostaw komentarz

Trackback: http://blog.9gods.com/2007/04/01/costa-blanca-hiszpania/trackback/