Koncert Dave Matthews Band, Dublin

Dave Matthews Band. Dublin.

Zobaczenie koncertu Dave Matthews Band było zawsze u mnie na samym szczycie listy muzycznych rzeczy do usłyszenia. I w sumie najbardziej niemożliwą rzeczą do spełnienia – nie pamiętam, żeby kiedykolwiek grali w Europie. Jednak w końcu stało się, godzinę lotu ode mnie, w Dublinie, mieście w którym jakiś czas kiedyś mieszkałem.

Koncert odbywał się w The Point, miejscu, które można łatwo znaleźć, ale nie łatwo dojechać. Na dublińskie korki słyszę narzekania od znajomego już od dawna, teraz więc nawet nie czekaliśmy na autobus. Droga do The Point jest w sumie jedna i już po chwili dało zauważyć się wiele grup ludzi zmierzających w tym kierunku.

Pomijam Coke za 3euro za butelkę 0.5l, brak zakrętki do niej i szczeniaków rozlewających piwo dookoła. Pominąłem? Ok. Hahaha. Po stylu wnioskuję, że supportem była jakaś grupa z Wysp, ale nie znam nazwy, zresztą po co ona i tak oni wszyscy grają tak samo. Potem trochę wyczekiwania i Dave Matthews Band pojawił się na scenie. To bardzo dziwne uczucie zobaczyć i usłyszeć kapelę, którą się uwielbia, słucha od lat i która jest tak odległa geograficznie. Cieszyłem się jak dziecko i wzruszałem kilkukrotnie. Koncert był świetny, głośny i wszyscy żywiołowo reagowali. O dziwo Dave nie mówił za wiele, jak to czasem można zobaczyć na koncertach DVD ze Stanów. Było kilka improwizacji – popisów solowych, jeden z utworów nawet trwał przez to z 20 minut.

Dość długo trzeba było dopraszać się o bis, ale publika nie ustawała w naleganiu. W końcu wyszedł tylko Dave i zagrał “Gravedigger”, po którym dołączyła reszta zespołu i zagrała jeszcze chyba 3 utwory. Po owacjach widać było, że wszyscy byli zachwyceni. Po koncercie wszyscy udali się w kierunku centrum miasta trochę przyblokowując okoliczne ulice. Żałuję tylko, że nie zagrali mojego ulubionego #41, ale zauważam, że ostatnio rzadko pojawia się na koncertach, być może zmęczenie materiałem.

ps.
Dość krótka wycieczka na półwysep Howth zaowocowała dość mocną opalenizną (jakiej nie miałem od lat, umyślnie unikając podobnych “przyjemności”). Hotel wynajęliśmy dość tanio w centrum miasta, na Temple Bar, z fajnym widokiem z balkonu na okolicę. Było miło, pogoda dopisała, ale na jakiś czas mam dość dublińskich korków, tłoku i pośpiechu.

ps2.
Strona Dave Matthew Band na MySpace jest po redesignie. Jest o niebo lepiej.

7 komentarzy do “Koncert Dave Matthews Band, Dublin”

  1. mariusz

    Dublin 23-05-2007, track list:

    Still Water (Tease) …>
    Don’t Drink the Water
    Satellite
    Hunger for the Great Light
    When the World Ends
    Grey Street
    Louisiana Bayou
    Sister
    Dreamgirl
    What Would You Say
    Dancing Nancies
    The Idea Of You
    So Much To Say
    Anyone Seen the Bridge?
    Too Much
    Jimi Thing
    Stay

    Encore:

    Gravedigger
    Everyday …>
    Ants Marching



  2. psoiree

    jakoś wokal mi nie pasuje, a muzyka jest zbyt… amerykańska ;)



  3. psoiree

    chociaż po obejrzeniu tego filmiku z koncertu na utube podoba się ;)



  4. Przemo

    Ja byłem na ich koncercie w Brukseli. Grali #41 razem z Tomem Morello z Rage Against The Machine i Audioslave. Zazdroszczę Dancing Nancies bo tego genialnego kawałka zwyczajnie w Brukseli nie zagrali. Podobnie sprawa się miała z Everyday. Nie można mieć wszystkiego. Podobno mają być w Europie w 2008 roku po wydaniu nowego albumu studyjnego. Oby. Genialny zespół. Pozdrawiam.



  5. rowery

    Byłem na ich koncercie.1 klasa



  6. elnifred

    O jeju ale Ci zazdroszczę!!!! Może mi też sie kiedyś uda wybrać Szkoda że tak rzadko grają w Europie i że w Polsce są praktycznie nieznani :(



  7. tłumaczenia angielski

    Często tu zaglądam. Piszecie ciekawe arty.