There will be blood

There will be blood.

There will be blood” to na pewno film szczególny. Jak zwykle genialna gra Daniela Day-Lewisa połączona z ciekawą, jednocześnie jakby oderwaną od obrazu muzyką i świetnymi zdjęciami tworzy obraz, który nie pozostaje obojętny. Nieszablonowa historia sprawiła, że od początku filmu myślałem, że oto mam do czynienia z czymś nietuzinkowym. Niestety w okolicach drugiej godziny trwania seansu poczułem się zmęczony i to uczucie trwało już do końca filmu. Moim zdaniem długość to właśnie najsłabsze jego ogniwo.

Prawdę mówiąc mam mieszane uczucia. To co Daniel Day-Lewis robi z twarzą i ogólnie z wczuwaniem się w postać to już coś więcej niż aktorstwo i z pewnością zasłużył na Oscara. Z drugiej strony wydaje mi się, że film nie musiał być aż tak długi żeby opowiedzieć historię. Wyszedłem z kina z przekonaniem, że jednak filmowi czegoś brakowało, teraz jednak gdy oglądam ponownie trailer zauważam, że wiele rzeczy mi się podobało. Sądzę jednak, że (zbyt) duża w tym zasługa aktorstwa Lewisa.

1 komentarz do “There will be blood”

  1. Riddle

    Nie orientuję się w obsadzie, a to co widziałem na ekranie nie nadaje się do polecania znajomym. Zdecydowanie nudny.



Zostaw komentarz

Trackback: http://blog.9gods.com/2008/03/02/there-will-be-blood/trackback/