Design.

Mimo pokręconej szkockiej pogody mamy w biurze nieustanne lato, a to za sprawą dziesiątek akwariów, które są piętro niżej. Mimo iż na zewnątrz hula wiatr i deszcz, po wejściu do pomieszczenia można się poczuć jak na tropikalnej wyspie. Firma z dołu będzie sprzedawała rybki przez internet i wszyscy się zastanawiają jak im to wyjdzie. Ryba może przeżyć w worku foliowym 2 dni, więc kurier musi się w miarę spieszyć (większość z nich nie chce brać takich zleceń), zwroty nie są uwzględnianie jeśli chodzi o zwierzęta, a ludzie nie są jeszcze przywyczajeni do kupowania przez interent żywych stworzeń. Jest trochę problemów do rozwiązania i spraw do dogrania, ale człowiek, który wpadł na ten pomysł umie robić interesy więc przypuszczam, że biznes się rozkręci.

Tymczasem ja zrobiłem layout do sklepu (kliknij w obrazek powyżej), który bazowany jest na OsCommerce. Nie przepadam już za grzebaniem w kodzie, ale skinowanie poszło całkiem sprawnie. Zaprojektowałem dla nich także logo, wizytówki i papier firmowy.

ps. Teksty na bannerach o krwawej pirani i rekinach oczywiście są tymczasowe :)
ps2. Sklep już działa: Internet Aquatics: Tropical Fish Delivered

Taylor James.

Stronę agencji Taylor James znalazłem wczoraj na forum Webesteem i cieszę się jak dziecko, bo to w końcu coś naprawdę ciekawego dla mnie. Proponuję przeklikać się przez dział Retouching > Case Studies i obejrzeć wszystko co tam zostało zaprezentowane. Co tu dużo pisać, zobaczcie sami.

Jarek Kubicki.

…wkrótce. Nie zapomnijcie włączyć odbiorników.

[edit] Jarek, doczekamy się serwisu Textile? :)
Dla tych, którzy prac nie znają, galeria na Deviant Art.

May 1st Reboot

May 1st Reboot.

Właśnie przed chwilą wszyscy startujący w konkursie May 1st Reboot zmienili swoje strony na ich nowsze wersje. Idea została zapoczątkowana w 2000 roku i od tego czasu co roku, 1 maja organizowany jest konkurs na najlepszą stronę. Tydzień przed tym terminem wszyscy zamykają swoje strony, zostawiając tylko odnośnik do strony konkursu by uruchomić ją dokładnie o godz. 14 pierwszego maja.

Kilka sajtów robionych przez Polaków:

Było jeszcze kilka innych, ale chyba zostały zdyskfalifikowane za brak aktualizacji profilu. Niektórzy też przespali godzinę 14 :)

DonMonkey.com

Don Monkey.

Po pewnym czasie oczekiwania i kuszenia trailerem w końcu jest: Don Monkey. Co mogę powiedzieć? Dobra robota! Kilka drobnych rzeczy do poprawienia to w sumie szczegół. Alan, gratuluję pomysłu i doprowadzenia go do tej postaci. Czekam na więcej wzorów, a na teraz Daredevil rządzi! Już widzę miny kolesi z pracy (pracowaliśmy nad jednym projektem koszulkowym i nie chcę mieć z nim nic do czynienia :) jak wchodzę w koszulce od kogoś innego.
Sparafrazuję Daredevila: “Hell yeah, keep up good work bitches!” :)

Pencil Rebel.

Grzesiek Kozakiewicz stworzył nową wersję swojego portfolio w całkiem nowym stylu. Nazywa się Pencil Rebel i oferuje kilka ciekawych lokacji do odwiedzenia: szczególnie polecam odnalezienie na stronie filmku “Pencil Rebel Intro“.

Grzesiek:

Wiesz mi chodzi o to żeby zacząć czerpać inspiracje ze świata realnego i nie bać się tego, żeby stosować więcej środków przekazu analogowego, a nie że siadasz do Photoshopa, walisz parę gradientów, ładnych ikon i masz stronę.

Wspólnie z Grześkiem stworzyliśmy logo Pencil Rebel, ja później przełożyłem te idee do Photoshopa.

Nokia L'Amour polska.

Prostota, klasa i klimat to cechy bijące od strony Nokia L’Amour. Nie ukrywam, że bardzo podobaja mi się takie mini strony, a jeszcze bardziej lubię genialnie wykonane grafiki, które można zobaczyć po uprzednim “poczuciu” iluś tam emocji z drzewka, które tworzą użytkownicy strony. Tapety wykonane są tak, że wpasowują się w 100% w moje gusta estetyczne. Proste i genialne. Zresztą, jak sięgnę pamięcią to Nokia często miała mini strony wykonane ze smakiem.

Master Plan - About power of Google

Wiele już mówiono o tym, że Google gromadzi tak wielke ilości danych o naszych preferencjach, że może swobodnie budować całkiem dokładne profile osób. Jednak chyba tym razem ten głos zostanie powszechnie usłyszany za sprawą witryny Master Plan – About power of Google. Google wie co lubisz, jak się nazywasz, zna numer twojego konta, adres, wiek, ma dostęp do twojej poczty, preferencji, statystyk witryny itd. To wystarczająco dużo informacji jak na jedną firmę, która dodatkowo ma zasięg globalny.

Bać się czy nie? Cóż, dlla większości i tak jest za późno hehehe. Filmik jest bardzo dobrze zrobiony graficznie. Szkoda, że ta któtka prezentacja to już wszystko, na pewno dałoby się zrobić pełnometrażowy, ciekawy film na ten temat.

Link znaleziony na webesteem

The Fountain

The Fountain.

Podobał mi się film “Pi” Darrena Aronofsky’ego, jego “Requiem for a dream” niestety nie byłem w stanie odbejrzeć, dlatego, też nie do końca wiedziałem czego spodziewać się po “The Fountain“, chociaż słabo zrobiony technicznie trailer bardzo mnie zaciekawił.

Pod względem wizualnym jest to naprawdę dzieło. Każda scena jest precyzyjnie zaplanowana, nie ma zbędnych rzeczy, wszystkie szczegóły aż proszą się o docenienie. Posadzki, szyby, pudełka, ściany: wszystko to wypełnione jest różnymi wzorami i symbolami. Co ciekawe nie jest to zrobione nachalnie, mimo iż jest tego tak dużo, można te drobiazgi łatwo przegapić.

Wszędzie w filmie widać zabawę światłem i cieniem: kule i snopy światła różnych barw, iskry i ogniki. Efekty są niesamowite i o ile oczywiste jest, że w nich wszystko jest dopracowane, to pozytywnie mnie zaskoczyła dbałość o zwykłe światła w pomieszczeniach. Co jest bardzo ciekawe: 98% efektów w filmie nie jest zrobione techniką komputerową, pracował nad nimi specjalista, który przygotowywał mieszanki substancji, cieczy i bakterii. Tła, rozmycia, efekty kosmosu zrobione są właśnie tą techniką i filmowane w mikro-skali. Odważne podejście, ale zdecydowanie opłaciło się.

Tym co spaja cały film jest muzyka napisana przez Clinta Mansella (który zrobił też muzykę do dwóch wcześniej wymienionych filmów), a wykonywana przez szkocki zespół Mogwai i Kronos Quartet. Muzyka jest piękna, doskonale komponuje się z filmem, ale jak sam film “boli” emocjonalnie. Jeśli ktoś zna twórczość Mogwai to wyraźnie zauważy ich charakterystyczny styl w końcówce filmu, gdzie wszystko wybucha dźwiękami i światłem.

“The Fountain” momentami przestaje być filmem. Nie wiem jak to dobrze ująć: trochę jakby wciągał w głąb siebie, powodował, że na chwilę zatraca się granica pomiędzy widzem a obrazem. Spróbujcie sami, może to tylko moje odczucia. Film bardzo mi się podobał, jednocześnie odpycha mnie jego “ciężkość” emocjonalna.

Film jest o miłości, poświęceniu, zatraceniu perspektywy w zaślepieniu, o ograniczającym przywiązaniu, o uwięzieniu jaźni, odrodzeniu i wolności.

Na premierze filmu na jednym z festiwali końcowe napisy zbiegły się z głośnym “buuuuu” z sali kinowej. Można tej produkcji nie lubić, można nie rozumieć, ale ci, którzy krzyczeli “buuu” wystawili świadectwo samym sobie…

Strona www filmu też jest nieźle zrobiona, do przejścia jest sześć dróg, które streszczają film.

Film zbiera skrajnie różne recenzje, jedno jest jednak pewne: oglądanie go jest poruszające i wyjątkowe jak na dzisiejsze kino.

300 The Movie. Official Website.

Film “300” w końcu doczekał się profesjonalnej strony. Większość działów jest narazie jeszcze nieaktywna i dużo rzeczy pochodzi ze starej witryny, ale nareszcie wygląda to dobrze.

Pages: Poprzednia 1 2 3 Następna