Saw 3 vs Red Cross.

Jak widać nie brakuje ludziom pomysłów na promocję filmu: w 2004 i 2005 twórcy filmu “Saw” ogłosili akcję zbierania krwi wśród fanów. W pierwszym roku zebrano 24,000 pint a w kolejnym 10,000 litrów. Oczywiście wraz z nadejściem trzeciej części filmu zamierzano rekord pobić – do oddawania krwi miał zachęcać plakat (powyżej).

Jakby sensacji było mało, Amerykański Czerwony Krzyż zażyczył sobie, aby z plakatu usunięto jego logo. I tak też się stało. Nowa wersja plakatu nie łamie już prawa.

A dlaczego łamała? W dobie praw autorskich gdzie opatentować można nawet koło, symbol czerwonego krzyża nie jest ogólno dostępnym wzorem. Jego właścicielem jest właśnie Amerykański Czerwony Krzyż. Twórcy gier, filmów czy innych produktów zmuszeni są wycofywać logo krzyża ze swoich produkcji. Jakby nie było dla filmu cała sytuacja to tylko dodatkowa reklama.

Po jedynce ktoś poszedł na dwójkę?

źródło: posterwire

Little Miss Sunshine

Little Miss Sunshine.

“Do what you love to do. Fuck the rest.”

“Everybody, just pretend to be normal.”

Na ogół filmy przestają mi się podobać po pierwszej godzinie oglądania – wszystko jest wiadome, scenarzysta średnio umie wybrnąć z zakręcenia fabuły, które wcześniej stworzył, a czasem nawet zostawia wszystko w połowie – niby tak ambitnie, żeby widz sobie sam dopowiedzał resztę. Bywa. Zbyt często. Z “Little Miss Sunshine” było inaczej, film mi się podobał, nawet jeśli było wiadomo jak się skończy. Niby nie komedia, a śmieszy. Na dodatek, nie takim prostackim, durnowatym humorem jak to zwykle bywa. Są też w filmie poważne tematy, ale nie ma silenia się na “ambitne cierpiętnictwo”.

Dysfunkcyjna rodzina (wujek niedoszły samobójca, nakręcony na sukces tata, dziadek zażywający narkotyki), dzięcięcy konkurs na miss (koszmar w każdym calu!) i podróż gratem przez Stany – wszystko to z dużą dawką ironii (i auto-ironii), uczuć i humoru – tworzy film inny niż wszytkie. Fanom kina akcji i twardzielom odradzam.

Monolog dziadka rządzi!

Children of Men

Children of Men.

W sumie bardzo często zmienia mi się nastawienie z fascynacji rasą ludzką, jej osiągnięciami, zachwycenia na kreacją i możliwościami wyrażania na totalne zwątpienie czy sami się nie unicestwimy w ciągu kilkudziesięciu najbliższych lat.

Children of Men jest filmem, który w sumie łączy te dwie postawy z naciskiem na tę drugą. Film jest mocny, dobry i ma ten pewien niepokojący szczegół, że wszystko co w nim jest pokazane wcale nie jest aż tak bardzo nierealne czy fantastyczne. Możemy dotrzeć do tego typu rzeczywistości zadziwiająco szybko, chociaż mam nadzieję, że jednak jako rasa mamy tak samo dużo wewnętrzych mechanizmów obronnych co parcia w stronę destrukcji.

Film podobał mi się bardziej niż się wcześniej spodziewałem, a to dość rzadkie zjawisko.

Lisa Gerrard. Sanctuary.

Lisa Gerrard stała się już postacią niemalże kultową, a jej głos żywcem wyjęty ze średniowiecza od zawsze urzekał mnie i fascynował.

W tym roku ukazał się film Sanctuary, w którym Lisa opowiada o sobie, swojej muzyce i sposobie patrzenia na świat. Film nazwany jest portretem i zawiera muzykę, występy, zdjęcia zakulisowe, które nigdzie wcześniej nie były publikowane. W Sanctuary wysępują znane postacie (Michael Mann, Russel Crowe, Hans Zimmer czy Greame Revell), które współpracowały z Lisą i jak zgaduję opowiadają w samych superlatywach o Lisie. Cena DVD to 26 funtów (wraz z kosztem wysyłki), co w porównaniu z DVD z filmami i muzyką jest dość wysoką ceną.

Osobiście bardziej niż jej solowe albumy preferuję dokonania Lisy Gerrard pod szydlem Dead Can Dance, gdzie jej genialny głos został połączony z muzyką Brendana Perry’ego.

klip do “Sanvean”

Home Of The Brave

Home of the Brave

Oglądam trailer tego filmu i od razu jego twórcy mnie mają, bo w tle leci Dead Can Dance, a zaraz potem kawałek “Space between” Dave Matthews Band. Z drugiej strony twórczość Lisy Gerrard jest niesamowita, ale jeśli jej utwory są podkładane do każdego filmu o bliskim wschodzie to to początek końca oryginalności.
Pomijam (czy aby na pewno?), że alergicznie reaguję na tytuły w których są wyrazy: hero, honour czy brave, bo zakrada się tam zawsze trochę patetyzmu i takie filmy są satyrą na same siebie. Filmów o tytułe “Home of the Brave” jest conajmniej kilka, w tym jeden z 2004. Dziwne, że autorzy zdecydowali się go powielić.

Mam jednak nadzieję, że film będzie ciekawy i jeśli więcej ludzi po nim poczuje, że wojna to bzdura, a nie pseudo ideały to chyba warto, żeby ktoś kręcił takie rzeczy.

Ten tytuł powinien szczególnie zaciekawić Mientę, bo gra w nim Jessica Biel ;)

The Illusionist. Edward Norton.

Dostałem cynk, że “The Illusionist” jest niezły. Pewnie jak zwykle zależy od gustu, ale akurat ten mam podobny do informatora :) Oboje lubimy takie klimaty. Nie mam pojęcia czy to wływa mocno na film, ale The Illusionist jest wyprodukowany przez tych samych gości co Crash i Sideways, a one oba są świetne.

Jak już jesteśmy przy temacie iluzji to zobaczcie filmik Crissa Angel’a poniżej (więcej filmików tu). Niektóre całkiem ciekawe, inne takie sobie niestety. Trochę bez sensu jest robienie tego typu sztuczek przed kamerą, gdzie wszystko można ustawić. Ciekawe jak radzi sobie na żywo, z bardziej wiarygodną publicznością. Angel prowadzi program Mindfreak o różnego rodzaju dziwnych (jak dla kogo) ludziach i zjawiskach.

Co się tyczy magicznych sztuczek to mój bank zrobił dziś taką, że wszyscy inni to początkujący. Dlatego też zrobiłem swoją, złożyłem aplikację o przeniesienie konta do innego przybytku.

Batman Begins. Plakat.

Batman Begins. Plakat.

Batman Begins. Plakat.

Lubię plakaty, które oprócz tego że są doskonałe techniczne są w pewien sposób nowatorskie, powodują, że na chwilę zatrzymujesz się i myślisz “świetna idea”. Ostatnio znalazłem tę serię plakatów z Batman Begins (sajt też całkiem niezły i wpasowany w konwencję filmu). Pomysł genialny w swojej prostocie, a regionalizacja dodaje realizmu i przyciąga uwagę. Tego typu plakatów do Batmana z różnymi zakątkami świata widziałem 6, być może jest ich więcej.

Plakaty tego typu podobają mi się z jeszcze jednego względu, a o którym napiszę wkrótce.

Niewygodna prawda

Niewygodna prawda. An Inconvenient Truth.

It is difficult to get a man to understand something when his salary depends upon his not understanding it.

W sali kinowej było tylko kilkanaście osób, a przed kupieniem biletów uprzedzono nas, że Dobly Surround nie działa. Mimo wszystko chciałem zobaczyć ten film i było warto.

Ostatnio Apple umieszcza także trailery do filmów dokumentalnych czy publicystycznych, najwyraźniej jakaś nowa moda. Trzeba jednak przyznać, że te produkcje naprawdę są wartościowe i niedługo zapewne stanie się całkiem naturalne, że ogląda się tego typu tytuły w kinie.

Niewygodna prawda (An Inconvenient Truth) traktuje o globalnym ociepleniu i problemach z nim związanych, które coraz dotkliwiej odczuwamy. Al Gore mówi ciekawie, przekonywująco i jak dla mnie całkiem szczerze. Nawet w momentach, które niektórzy uznają za chęć emocjonalnego wpłynięcia na opinię publiczności widać celowość i sens. Te fragmenty to jego monologi o wypadku syna i śmierci siostry, dzięki którym dowiadujemy się dlaczego jeździ po świecie dając wykłady i co go motywuje.

Gore szczególnie piętnuje Stany Zjednoczone, oczywiście nie bezzasadnie, co doskonale widać na przedstawianych przez niego statystykach. Podoba mi się fakt, że to nie jest film, który ma straszyć. To film, który uświadamia, że nie można schować głowy w piasek, bo problem dotyczy nasz wszystkich. Na końcu dostajemy informacje, że niekorzystne procesy można zatrzymać. Jeśli każdy zrobi mały krok, to ich suma zmieni sytuację Ziemi. Na stronie internetowej filmu znajdziecie proste sposoby, które pomogą zmniejszyć wydzielanie CO2 do atmosfery. Polecam ten film wszystkim.

[edit]
Zwracam uwagę na fajną muzykę w filmie.

300 The Movie

300 The Movie. Frank Miller.

Should any free soul come across this place
in all the countless centuries yet to be
may our voices whisper to you from the ageless stones
go tell the Spartans passerby:
That here, by Spartan law, we lie.

Zgłaszałem juz kiedyś linka do strony filmu “300” na 2UP, ale chciałbym jeszcze tu trochę napisać o tej produkcji. Film, który właśnie powstaje bazowany jest na komiksie Franka Millera o tym samym tytule. Przedstawiona jest w nim bitwa pod Termopilami, gdzie Grecy próbowali powstrzymać armię perską przed dotarciem do Attyki. Mimo ogromnej przewagi Persów (100,000 żołnierzy, podczas gdy obrońcy mieli jedynie 7 tyś) Grecy długo stawiali opór najeźdzcom. Los bitwy przesądziła zdrada i dzięki tym informacjom Persowie znaleźli okrężną drogę. Wódz Greków – Leonidas – odesłał większość wojska, został tylko z 300 Spartanami by bronić wąwozu i opóźnić marsz przeciwników w głąb kraju. Wszyscy Spartanie polegli…

300 the Movie

Powstający właśnie film jest reżyserowany przez Zacka Snydera, a główną rolę gra w nim szkocki (aye!) aktor Gerard Butler. Gerard najwyraźniej lubi brać udział w tego typu produkcjach, bo oglądać go można było już jako Boewulfa w “Beowulf & Grendel” i sławnego przywódcę Hunów w “Attyli” (jakkolwiek nie było zbyt głośno o tych obrazach). Jak sami zobaczycie na filmikach kręcono bardzo dużo ujęć z użyciem Blue Screen, znakomita większość ujęć jest kręcona w studio i obrabiana komputerowo. Pod względem wizualnym film zapowiada się świetnie, fabuła jest ciekawa, więc mam nadzieję, że całość wyjdzie naprawdę dobrze. Film wejdzie na ekrany w 2007 roku.

Boczne grafiki na początku tego postu są kadrami z komiksu, środkowa to plakat filmowy. Niestety jest trochę zbyt mocno zblurowany jak na mój gust. Chyba, że w zamierzeniu autora było go trochę odrealnić i wpasować w konwencję komiksu.

Apocalypto

Mel Gibson's Apocalypto

Dziś w nocy ukazał się kolejny trailer do “Apocalypto” (teaser), ale niestety wiele się nie zmieniło w stosunku do poprzedniego. Wykorzystano większość scen, które widzieliśmy w poprzednim. Zmieniła się muzyka, a przez to i tempo oraz dodano parę napisów. Troszkę za mało.

Pages: Poprzednia 1 2 3 .. 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Następna