300 The Movie poster.

No i stało się, z jednego z najlepszych kadrów w filmie “300” zrobiono jarmarczny plakat.

Piraci z Karaibów 3: Na końcu świata

Pojawiła się seria plakatów do filmu “Piraci z Karaibów 3: At World’s End” (nie najkrótszy tytuł): cztery znane z poprzednich części postaci: Jack Sparrow, Elizabeth Swann, Will Turner, Barbossa plus jedna nowa: Kapitan Sao Feng. Każda przedstawiona jest osobno, a seria wygląda na teasery, a nie właściwe plakaty.

Plakaty mi się podobają, zwłaszcza desaturacja, chociaż wydaje mi się, że twórcy powinni pozostać przy proporcjach postaci jaka jest na plakacie z Jackiem. Logo i napis też zmiejszyłbym o 100%, ale wiadomo, że marketingowcy nie pozwolą :)

Czekam na trzecią część i mam nadzieję, że będzie czymś więcej niż tylko wstępem do czwartej.

[update 2007-01-23]
Jest jeszcze poziomy plakat ze wszystkimi bohaterami, mi się bardzo podoba.

Nomad The Warrior.

Rząd Kazachstanu chyba wyczuł z daleka, że zbliża się Borat z jego filmem i postanowił zainwestować 40 milionów dolarów w produkcję, która mogła przesunąć uwagę opinii publicznej na pozytywniejsze aspekty kultury kazachskiej. Chyba się nie udało, bo o filmie “Nomad” jakoś nie było głośno, mimo iż jest najdroższym filmem w dziejach Kazachstanu. Obraz ma dwie wersje: kazachską i angielską. Pierwsza ukazała się jeszcze w 2005 roku, druga rok później debiutowała na festiwalu w Szwajcarii. W Stanach film miał być pokazywany pod koniec 2006, ale czy tam dotarł nie wiem. W każdym razie Borat zawładnął wybrażeniami ludzi i żaden film, protesty czy sprostowania rządu już tego nie zmienią.

300 The Movie. Plakaty.

Ukazało się właśnie cztery sześć plakatów do filmu 300 w wersji dla UK. Moim zdaniem lepsze niż poprzednie (foty pod warstwą czerwonego są niezłe), ale trochę za bardzo “pochlapane”.

Taka refleksja mnie nachodzi: jaram się trailerem, muzą w nim i efektami wizualnymi, ale ze 2 godziny chlapiącej krwi to może być “trochę” za dużo.

[update]
Są dodatkowe dwa plakaty: Pledged to Crush i Beautiful Death

The Breach. The Painter Veil. Harry Potter. Plakaty.

Kilka ciekawych (to się okaże) filmów na które zamierzam się wybrać (niektóre już miały premiery):

  • Ocean’s 13 – Jest już trailer, jest plakt. Pierwsza część podobała mi się bardzo, druga była zbyt przesadzona, trailer do trzeciej nie za wiele mówi, oprócz tego, że będzie można się pośmiać. Btw. co się stało z twarzą Brada Pitta? Cóż, to samo chyba co z twarzą Vala Kilmera w “Deja Vu” (słaby), tylko na szczęście o połowę mniej :)
  • Breach i The Good Shepherd – CIA, amerykański rząd, tajemnice, pościgi. Połowa rzeczy w tych filmach zrobiona na faktach. Hehe, zależy na czyich “faktach”.
  • Wild Hogs – Ciekawa obsada jak na komedię. Four guys from the suburbs hit the road.. and the road hit back :) Rzadko się śmieję na głos na filmach, ale ten trailer mnie nieźle rozbawił.
  • The Pursuit of Happyness – Will Smith bardziej poważnie niż zwykle.
  • The Tiger And The Snow – Roberto Benigni, Tom Waits (już grali razem) i Jean Reno w Iraku.
  • The Painted Veil – Świetne zdjęcia i plakat. Naomi Watts i Edward Norton w historii miłosnej.
  • The Good German – Czarno-biała produkcja rozgrywająca się chwilę po II wojnie światowej. Tajemnice, George Clooney i Cate Blanchett mówiąca z niemieckim akcentem.
  • The Architect – Historia obyczajowa.
  • Harry Potter and the Order of the Phoenix – Podobno J.K.Rowling wróciła do pisania w kafeteriach, żeby złapać trochę weny, ale w Elephant House jej nie widziałem :P

Empty City, The Hitcher, The Nativity Story, Hoax, Red Line to nowe tytuły na liscie plakatów u Tomasza Opasińskiego. Zauważalna ostatnio tendencja do wykorzystywania jaskrawszych kolorów i zostawiania większej wolnej przestrzeni na posterach. Jak zawsze świetnie.

Shrek 3.

W sieci pojawił się teaser trailer do “Shrek 3“. Mi jakoś nie chciał działać link ‘new trailer’, ale ‘view x-large trailer’ jest ok, tyle, że bardzo wolno się ładuje.

Shrek to jedna z niewielu produkcji, w których tłumaczenie jest lepsze niż oryginał. Mam nadzieję, że tradycja zostanie podtrzymana.

[update] Wygodniejsza i szybsza wersja jest na You Tube. Znalezione w komentarzach na 2UP.

Eragon.

Nie wiem ile dostali John Malkovich i Jeremy Irons za udział w filmie “Eragon“, ale pewnie właśnie teraz przepijają to w jakiejś zapadłej dziurze, żeby zapomnieć o całej sytuacji. Dialogi pompatyczne i puste jak balon, fabuła przewidywalna do bólu i stroje jak w marzeniach cekiniarza. Może ten film nie jest nudny, może nie jest słabo zagrany czy napisany, on po prostu jest dla baaardzo młodej widowni. Takiej, która jeszcze nie widzi nadętych tekstów i tanich zabiegów mających wywołać emocje u widza. “Harry Potter” czy “Kroniki Narnii” to przy tym arcydzieła.

Plakaty do filmu mi się podobają, zwłaszcza te które widziałem w kinie (nie znalazłem w sieci). Mają profesjonalnie zrobione tła i fajną kolorystkę.

ps. zapomniałem o “synu” Trenta Reznora, buahahahaha

Pathfinder The Movie. Plakaty.

To prawda, że Wikingowie byli w Ameryce Północnej na długo przed tym zanim odkrył ją Krzysztof Kolumb. Jednak nie mieli oni hełmów z rogami i nie byli o połowę więksi niż inne nacje :) jak przedstawia film “Pathfinder“. Jak to zwykle w Hollywood bywa, ktoś zebrał kilka faktów, dołożył do tego trochę wyimaginowanych historii i stworzył film. A za kilka lat będzie to oficjalna wersja nauczana w szkołach ;)

Po obejrzeniu trailera pójdę na tę bajeczkę, bo podobają mi się zdjęcia, kolorystyka i pomaga fakt, że indianie i wikingowie zawsze mnie interesowali. Podobnie jest z plakatami z filmu: bardzo dobre techniczne i utrzymane w palecie barw którą lubię. Mogę jakoś przeboleć fakt, że wikingowie wyglądają jak z filmu fantasy. Dziwi mnie też dobór typografii do plakatów. Tytuł wygląda jakby zapowiadał film o misji na Marsa, a nie taki, który jest osadzony w przeszłości.

Letter from Iwo Jima. Frags of our Fathers. Posters.

Flags of Our Fathers” i “Letters from Iwo Jima” łączy więcej niż tylko osoba Clinta Eastwooda, reżysera obu obrazów. Mimo iż każdy z filmów zrobiony jest w innym języku i pokazuje inną perspektywę to skupia się na tym samym fragmencie historii – bitwie o Iwo Dzimę. Bardzo ciekawy pomysł, żeby pokazać te same wydarzenia z pozycji różnych narodów w dwóch osobnych produkcjach. W sumie byłbym za tym, że pokazywać takie rzeczy politykom zanim wywołają wojny, żeby mogli zobaczyć, że “wrogowie” to tacy sami ludzie jak oni.

Chciałem się skupić bardziej na filmie “Letter from Iwo Jima“. Z kinem japońskim (lub wykorzystującym japońskich aktorów) jest trochę jak z polskim. Po kilku filmach zaczynasz rozpoznawać znajome twarze. Zresztą podobnie jest z amerykańskimi produkcjami, gdzie japończycy grają chińczyków i na odwrót. Główne role w tym filmie graja Ken Watanabe (“Ostatni Samuraj”) znany japoński aktor (u siebie w kraju głównie z zamiłowania do otoczania się coraz to nowymi kobietami, tak przynajmniej twierdziła moja znajoma Tomomi) i Shidou Nakamura (“Fearless”).

Obie witryny zrobione są bardzo prosto. Pierwsza ma świetną muzykę i lekkość, druga genialne zdjęcie. Oglądam plakaty japońskiej wersji, a tle leci muzyka ze strony. Najbardziej przykuwają uwagę oczy postaci, a plakaty mają to specjalne coś, co widać dopiero po chwili patrzenia.

Pages: Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna