Dziś rano jadąc do pracy przeczytałem w gazecie, że większość brytyjczyków kupuje produkty Fair Trade (np. droższą niż normalna kawę w Star Bucks) nie dlatego, że uważa to za słuszne postępowanie wobec biedniejszych krajów czy moralnie zasadne. Jakie mogą być inne powody? Jeśli chodzi o Wielką Brytanię to standardowe: bo sławy tak robią. “Bono i Madonna kupują Fair Trade…” – to wystarcza za wszystko.

Tom Opasiński, o ktorym pisałem już wcześniej udostępnił na swojej stronie dział evolution, w którym prezentuje etapy tworzenia plakatów. W innych działach doszły też nowe pozycje. Dla mnie nieziemski wypas, znikam oglądać. Panie Tomaszu, kiedy zapowiadana książka?

Lisa Gerrard. Sanctuary.

Lisa Gerrard stała się już postacią niemalże kultową, a jej głos żywcem wyjęty ze średniowiecza od zawsze urzekał mnie i fascynował.

W tym roku ukazał się film Sanctuary, w którym Lisa opowiada o sobie, swojej muzyce i sposobie patrzenia na świat. Film nazwany jest portretem i zawiera muzykę, występy, zdjęcia zakulisowe, które nigdzie wcześniej nie były publikowane. W Sanctuary wysępują znane postacie (Michael Mann, Russel Crowe, Hans Zimmer czy Greame Revell), które współpracowały z Lisą i jak zgaduję opowiadają w samych superlatywach o Lisie. Cena DVD to 26 funtów (wraz z kosztem wysyłki), co w porównaniu z DVD z filmami i muzyką jest dość wysoką ceną.

Osobiście bardziej niż jej solowe albumy preferuję dokonania Lisy Gerrard pod szydlem Dead Can Dance, gdzie jej genialny głos został połączony z muzyką Brendana Perry’ego.

klip do “Sanvean”

Home Of The Brave

Home of the Brave

Oglądam trailer tego filmu i od razu jego twórcy mnie mają, bo w tle leci Dead Can Dance, a zaraz potem kawałek “Space between” Dave Matthews Band. Z drugiej strony twórczość Lisy Gerrard jest niesamowita, ale jeśli jej utwory są podkładane do każdego filmu o bliskim wschodzie to to początek końca oryginalności.
Pomijam (czy aby na pewno?), że alergicznie reaguję na tytuły w których są wyrazy: hero, honour czy brave, bo zakrada się tam zawsze trochę patetyzmu i takie filmy są satyrą na same siebie. Filmów o tytułe “Home of the Brave” jest conajmniej kilka, w tym jeden z 2004. Dziwne, że autorzy zdecydowali się go powielić.

Mam jednak nadzieję, że film będzie ciekawy i jeśli więcej ludzi po nim poczuje, że wojna to bzdura, a nie pseudo ideały to chyba warto, żeby ktoś kręcił takie rzeczy.

Ten tytuł powinien szczególnie zaciekawić Mientę, bo gra w nim Jessica Biel ;)

The Illusionist. Edward Norton.

Dostałem cynk, że “The Illusionist” jest niezły. Pewnie jak zwykle zależy od gustu, ale akurat ten mam podobny do informatora :) Oboje lubimy takie klimaty. Nie mam pojęcia czy to wływa mocno na film, ale The Illusionist jest wyprodukowany przez tych samych gości co Crash i Sideways, a one oba są świetne.

Jak już jesteśmy przy temacie iluzji to zobaczcie filmik Crissa Angel’a poniżej (więcej filmików tu). Niektóre całkiem ciekawe, inne takie sobie niestety. Trochę bez sensu jest robienie tego typu sztuczek przed kamerą, gdzie wszystko można ustawić. Ciekawe jak radzi sobie na żywo, z bardziej wiarygodną publicznością. Angel prowadzi program Mindfreak o różnego rodzaju dziwnych (jak dla kogo) ludziach i zjawiskach.

Co się tyczy magicznych sztuczek to mój bank zrobił dziś taką, że wszyscy inni to początkujący. Dlatego też zrobiłem swoją, złożyłem aplikację o przeniesienie konta do innego przybytku.

Wieczna wojna

Wieczna Wojna. Joe Haldeman.

“Armia opracowuje swój program z myślą o stuleciach, nie o jednostkach.”

Książka “Wieczna wojna” to już dla mnie kultowa pozycja. Do tego stopnia, że boję się czytać inne książki Joe Haldeman‘a, żeby przypadkiem nie trafić na coś co nie jest już tak dobre. “Wieczna wojna” wbrew temu co sugeruje tytuł ma bardzo antywojenne przesłanie. Haldeman jest weteranem z Wietnamu i echa tego daje się zauważyć w jego prozie. Dobra, przyznaję się, czytałem też “Wieczną wolność”, ale już mnie tak niestety nie zachwyciła.

Akcja książki dzieje się w przyszłości, gdzie ludzkość osiągnęła dość wysoki poziom zaawansowania technologicznego: skoki przestrzenne (wykorzystujące wygasłe słońca: kolapsary) pozwalają ogarnąć trochę rozmiary kosmosu, ale za to powodują rozbieżności czasowe. Tocząca się wojna z obcą rasą Bykrian pochłania tysiące istnień po obu stronach, ma także niekorzystny wpływ społeczno-ekonomiczny i co najważniejsze jak każda wojna zupełnie pozbawiona jest sensu. Właśnie doświadczenia Haldemana z Wietmanu powodują, że książka nabiera wartości: tylko człowiek, który widział okropieństwa wojny i odczuł wszystkie emocje i postawy z tym związane (strach, obrzydzenie, nienawiść, przyjaźń czy altruizm) może tak dobrze przekazać, że wojny należy wystrzegać się za prawie każdą cenę.
Historia uczy jednego: ludzie nie uczą się na błędach historii. Mimo postępu technologicznego, świadomość rasy ludzkiej nie ewoluuje tak szybko jak powinna. Nie tylko w książce, w rzeczywistości także. Na tle wielkiej kampanii wojennej trwającej setki lat autor przedstawia myśli i czucia pojedynczej jednostki. Jak mało one znaczą dla wielkiej machiny wojennej pokazują słowa zaczynające ten wpis.

Na jesień ma ukazać się cała “trylogia” w jednym tomie “Peace And War: Forever Peace, Forever Free, Forever War”.

W Polsce dość dawno temu ukazał się komiks o tym samym tytule co książka i jest prawie dokładnym jej odzwierciedleniem. Bardzo dobra i sugestywna kreska Marvano doskonale oddaje klimat książki Haldemana. Polecam.

Logo

Popełniłem taki projekt dziś.

Batman Begins. Plakat.

Batman Begins. Plakat.

Batman Begins. Plakat.

Lubię plakaty, które oprócz tego że są doskonałe techniczne są w pewien sposób nowatorskie, powodują, że na chwilę zatrzymujesz się i myślisz “świetna idea”. Ostatnio znalazłem tę serię plakatów z Batman Begins (sajt też całkiem niezły i wpasowany w konwencję filmu). Pomysł genialny w swojej prostocie, a regionalizacja dodaje realizmu i przyciąga uwagę. Tego typu plakatów do Batmana z różnymi zakątkami świata widziałem 6, być może jest ich więcej.

Plakaty tego typu podobają mi się z jeszcze jednego względu, a o którym napiszę wkrótce.

Canon EOS 400D

Canon EOS 400D

Najnowsza lustrzanka cyfrowa Canona – EOS 400D bazowana jest na modelu 350D, a żeby w grzeczny sposób poprosić klientów o zapłacenie trochę więcej dodano kilka usprawnień: zwiększono matrycę do 10Mpixeli, dodano 9 punktowy AF sensor (z EOSa 30D), zwiększono szybkość, połączono dwa wyświetlacze w jeden i coś co mnie zaskoczyło: system do usuwania zabrudzeń (zarówno mechaniczny jak i softwareowy). Zresztą zobaczcie sami na filmiku (muzyka prawie jak na końcu gry Shogun Total War). Szczegółowy opis aparatu możecie znaleźć w serwisie Dpreview.

Brat kupił sobie ostatnio 350D i wydaje mi się, że jeszcze zainwestuję w ten model, zwłaszcza ze różnica w cenie to około 170 funtów. chyba jednak zainwestuję w 400D :)

[update]
Mamy już w domu EOS 400D i jest fajny. Okazało się, że koleżanka zapłaciła tylko około 50 funtów więcej niż brat za poprzedni model.
400D jest szybszy (słychać), a mechanizm oczyszczania powoduje, że obiektywy zmieniać można w trochę mniejszym stresie. Problem jedynie mamy z obsługą karty, być może coś nie tak jest ze złączem (bez karty aparat działa ok), ale poprostu wymienimy aparat na nowy.

Niewygodna prawda

Niewygodna prawda. An Inconvenient Truth.

It is difficult to get a man to understand something when his salary depends upon his not understanding it.

W sali kinowej było tylko kilkanaście osób, a przed kupieniem biletów uprzedzono nas, że Dobly Surround nie działa. Mimo wszystko chciałem zobaczyć ten film i było warto.

Ostatnio Apple umieszcza także trailery do filmów dokumentalnych czy publicystycznych, najwyraźniej jakaś nowa moda. Trzeba jednak przyznać, że te produkcje naprawdę są wartościowe i niedługo zapewne stanie się całkiem naturalne, że ogląda się tego typu tytuły w kinie.

Niewygodna prawda (An Inconvenient Truth) traktuje o globalnym ociepleniu i problemach z nim związanych, które coraz dotkliwiej odczuwamy. Al Gore mówi ciekawie, przekonywująco i jak dla mnie całkiem szczerze. Nawet w momentach, które niektórzy uznają za chęć emocjonalnego wpłynięcia na opinię publiczności widać celowość i sens. Te fragmenty to jego monologi o wypadku syna i śmierci siostry, dzięki którym dowiadujemy się dlaczego jeździ po świecie dając wykłady i co go motywuje.

Gore szczególnie piętnuje Stany Zjednoczone, oczywiście nie bezzasadnie, co doskonale widać na przedstawianych przez niego statystykach. Podoba mi się fakt, że to nie jest film, który ma straszyć. To film, który uświadamia, że nie można schować głowy w piasek, bo problem dotyczy nasz wszystkich. Na końcu dostajemy informacje, że niekorzystne procesy można zatrzymać. Jeśli każdy zrobi mały krok, to ich suma zmieni sytuację Ziemi. Na stronie internetowej filmu znajdziecie proste sposoby, które pomogą zmniejszyć wydzielanie CO2 do atmosfery. Polecam ten film wszystkim.

[edit]
Zwracam uwagę na fajną muzykę w filmie.

Pages: Poprzednia 1 2 3 .. 22 23 24 25 26 27 28 29 30 Następna