Clash of The Titans. How to Train Your Dragon.

Clash of The Titans: Uwielbiam starożytność i różne mitologie (czego zresztą można łatwo się domyśleć po nazwie mojej domeny), ale okazało się, że to niestety za mało, żeby poczuć satysfakcję z oglądania tego filmu. Totalnie liniowa i przewidywalna fabuła tworzy dość nudnawe dzieło, które dodatkowo zupełnie niepotrzebnie zostało stworzone w technice 3D. W sumie po projekcji doszedłem do wniosku, że będę odtąd chodził na wersje 2D filmów. To akurat dość subiektywna decyzja, ale ten film znacząco pomógł mi w jej podjęciu, po tym jak zobaczyłem, że czasem czoło i czubek głowy bohaterów znajduje się na różnych planach ostrości powodując, że czaszka wygląda jakby miała 40cm głębokości.

Film ma swoje zalety: piękne lokacje, scenografia i rozmach robią wrażenie. Także efekty specjalne są dość ciekawe zwłaszcza jeśli chodzi o dym, ogień czy energie otaczające Hadesa. Z drugiej strony gumowe potwory dość skutecznie psują wcześniejsze odczucia. Podsumowując: film mnie rozczarował, Olę podobnie – wyszła w połowie seansu.

How to Train Your Dragon: Swoją wcześniejszą decyzję na temat 3D zawieszam w przypadku filmów animowanych. W przypadku tej produkcji 3D jest całkowicie uzasadnione i wygląda bajecznie. “How to Train Your Dragon” jest filmem dla dzieci więc siłą rzeczy fabuła nie jest nazbyt skomplikowana, lecz nie przeszkadza to cieszyć się seansem i nie nudzi jak w przypadku Tytanów. Film ma przekaz, prawdziwe emocje, uczucia i uniwersalne wartości więc byłem zainteresowany przedstawioną historią i losem bohatera, a rozmach i pomysłowość przy projektowaniu lokacji i gra światła w niektórych scenach naprawdę robiły na mnie wrażenie.

Ponadto bardzo zabawne było słyszeć Wikingów mówiących ze szkockim akcentem, a to za sprawą podkładających głosy Gerarda Butlera i Craiga Fergusona.

Cała nasza czwórka (dorosłych ludzi) wychodziła z kina zadowolona, zgodnie twierdząc, że warto było spędzić ten czas w kinie.

Versus to rubryka w której porównuję dwa nie powiązane gatunkowo filmy i wybieram subiektywnie zwycięzcę. Oceniam produkcje, które obejrzałem w niewielkim odstępie czasu od siebie.

300 The Movie. Leonidas. Spartans.

300” pod względem wizualnym jest niesamowity: lekko przesadzone kontrasty i saturacja, pewna ziarnistość obrazu, piękne krajobrazy i niezłe efekty świetlne. Ciekawe jest to, że film jest bardzo surowy, a mimo wszystko to wystarcza, żeby zbudować klimat i atrakcyjność obrazu. Czuć, że nagrywany był w studio: momentami gdy jedno osoba mówi, a w tle jest cicho słychać pogłos jak w pomieszczeniu. Widać też pewną sztuczność obrazu, ale zupełnie nie przeszkadza to jednak w odbiorze.

Muzyka do filmu mimo iż momentami zbliża się do granicy plagiatu “Blackhawk Down” wpasowuje się doskonale. Ciężkie motywy gitarowe nie pozostają niezauważone, ale też nie kłócą się z charakterem filmu osadzonego w innej epoce.

Fabuła prosta jak budowa cepa, została odrobinę rozbudowana w stosunku do komiksu, ale jest to zaledwie kilka wątków. Fani kina akcji i wyznawcy systemów wartości sprzed paru tysięcy lat będą zachwyceni: komputerowa krew, bitwa prawie bez przerwy i litry testosteronu. Jeden znajomy tak się emocjonował walką, że aż się podnosił z fotela :)

Jest w filmie parę niezłych, śmiesznych tekstów i mrugnięcie okiem w stronę “Braveheart” (“Hooooold!”) i “Kingdom of Heaven” (w “300”: “Give them nothing, take everything!”, w KoH “So, what is Jerusalem worth? […] Nothing! […] Everything!”), pomijam już powielane w każdym kostiumowym filmie łażenie w zbożu jak w “Gladiatorze”.

Mogę w końcu odetchnąć, nie będzie już kuszenia zajawkami, fragmentami filmu i innymi duperelami. Film był dobry i dał to co zapowiadał, także po wyjściu z kina nie czuje się, że obejrzenie samego trailera wystarczyłoby (tak jak to bywa z wieloma filmami). Dziewczny nie były wstrząsniętne ilością przemocy (fakt, że zupełnie inaczej ogląda się bitwę, a inaczej debilizmy typu “Saw”), ale też to raczej facetom podobają się tego typu filmy. Warto się wybrać, chociażby dla samego klimatu i nowatorskiego podejścia do obrazu.

300 The Movie

Na Yahoo obejrzeć możecie nowy zwiastun do filmu “300“.
To już lepiej na Apple.

Trailer jest też do zobaczenia na WP (ale w słabszej jakości). Jest tam też dużo zdjęć, ale to niestety tylko screen shoty z trailera (i nawet się nie postarali, żeby zrobić je z wersji High Definition).

Chyba powinienem stworzyć dla tego filmu osobną kategorię :)