Piraci z Karaibów. Plakaty.

Dość często ostatnio plakaty do jednego filmu wyglądają inaczej w różnych krajach. Nie wiem czy tym razem francuzi dorwali się do przerabiania plakatów do Piratów z Karaibów czy akurat tylko francuskie wersje widziałem, ale komuś wyszło to całkiem nieźle. Poprzednią desaturację zastąpiono krwistą czerwienią, w tle dodano żagle no i okazało się, że poprzednio mgła jednak nie była robiona w studio, ale dodana cyfrowo. Mi podobają się obie wersje.

The Bourne Ultimatum.

Nie wiem jak wy, ale ja się nie mogę doczekać. Nie przepadam na filmami akcji, ale poprzednie dwie części Bourne’a bardzo mi się podobały. Tym razem nawet nie mam standardowego uprzedzenia, że sequele zwykle są do bani. Będzie jak będzie, a nastawiam się pozytywnie. Na oficjalnej stronie The Bourne Ultimatum jeszcze nie ma wiele oprócz kilku zdjęć i fajnej muzyki, plakat też wygląda trochę jak teaser a trailer głównie złożony jest ze zdjęć z poprzednich części – ale zupełnie mnie to nie zniechęca.

Przyznam się szczerze, że jak dotąd nie czytałem książki, ale w oczekiwaniu na film to odrobię.

Ostatnio coraz częściej wytwórnie filmowe organizują publiczne konkursy na plakat do filmu. Nie jest to nic innego jak forma promocji i trudno to traktować bardziej poważnie. Dlaczego? Poza satysfakcją z wygranej nie ma już nic. Nikt poważny chyba nie nazwie sensowną nagrodą oryginalnego plakatu z autografem aktorów lub wydrukowaną, pojedyńczą sztuką plakatu, który się zrobiło.

Same wytwórnie zresztą się nie kryją za bardzo, że to tylko “marketing hype”. Najczęściej dają tylko kilka zdjęć do wykorzystania, które są na ogół w niskiej rozdzielczości, w formacie jpeg, a np. postaci mają “poucinane” (przez kadrowanie) nogi czy połowy tułowia. W sumie nie za dobry materiał na plakat, ale wytwórnia ma prawa do pomysłu w razie jakby trafiła na geniusza.

W przypadku filmu Hot Fuzz został ogłoszony podobny konkurs na plakat. Nie wiem czy tylko mi się nie udało znaleźć zdjęć do wykorzystania czy autorzy promocji jakoś zapomnieli dać jakiekolwiek źródła. To już naprawdę przesada.

Obecnie na DeviantArt, moża wziąść udział w kokursie na plakat do filmu Dead Silence. Jak dotąd zgłoszone prace nie powalają, ale, kto wie, może jakaś perełka się znajdzie. W sumie nie zazdroszczę ludziom, który będą musieli przejrzeć te setki prac podobnych do siebie. Zwłaszcza, że ani tematyka filmu, ani plakaty nie zachęcają.

W przypadku Factory Girl do wykrzystania były te same zdjęcia co do oficjalnego plakatu, tyle, że w małej rozdzielczości. Tym razem chociaż trochę bardziej postarano się z nagrodą. Zwycięzca oczywiście dostał swój wydrukowany plakat z autografem aktorki. Oprócz tego jego praca została wywieszona na publiczny widok w kinie w mieście, w którym chłopak mieszka i dodatkowo specjalnie dla niego wyświetlono seans, na który mógł zaprosić 25 swoich przyjaciół.

Plakaty: Hot Fuzz. Shooter. The Holiday.

Lubię kiedy film ma kilka wersji plakatów, nawet jeśli bazowane są one na tych samych zdjęciach – dzięki temu można zobaczyć warsztat osoby robiącej plakat, a przypadku lepszych produkcji sposób wykonania danego efektu. Dla zilustrowania znalazłem kilka przykładów:

Hot Fuzz – Trzy wersje plakatu, w których wykorzystano te same zdjęcia aktorów. O ile dwa boczne nie różnią się bardzo od siebie, postaci zostały nałożone na inne tło, o tyle środkowy został zmnieniony już trochę bardziej: dodano płomienie, iskry i rozświetlenia od ognia na bohaterach (dzięki temu nie wygląda to płasko i sztucznie).

Shooter – W tym przypadku duże podobieństwo już całkowicie zamierzone, postać bohatera w dwóch różnych lokacjach i z różnymi broniami nawiązuje do fabuły. Zmiana tła łatwa do zrobienia, montaż broni sprytnie chroniony przez strefę z cieniem.

The Holiday – A to już zabawa koreańskich designerów. Często się zdarza, ze plakaty w Azji są przerabiane: dodaje się nowe efekty (jak tutaj śnieg), łączy dwa plakaty w jeden (dwa posty niżej w komentarzach) czy poprostu wymienia teksty na lokalny język. Jeśli chodzi o tę ostatnią sprawę to moje oczy traktują litery koreańskie jak grafikę a nie tekst i zawsze mam wrażenie, że tamtejsze wersje plakatów są przeładowane i oszpecone.

Zabawy formą

Paris Je T'aime. Premonition. Journey to the End of the Night. Plakaty.

Dziś trzy ciekawe ze względu na formę plakaty filmowe:

  • Paris, Je T’aime – Świetny plakat zarówno kolorystycznie jak i pod względem pomysłu: serce składające się z setek wież Eiffel’a. Tło z subtelnymi detalami, kolorystyka i typografia – wszystko top notch.
  • Premonition – Gałęzie drzew tworzą kobiecą twarz. Film z Sandrą Bullock i kształ zarysowany przez drzewa całkiem do niej podobny. Nie pasuje mi trochę jej nazwisko u góry plakatu w kolorze czerwonym, trochę psuje efekt, ale sam plakat dobry.
  • Journey to the End of the Night – Dość znany motwy, gdzie część lub całość podmiotu jest zrobiona przy pomocy liter. I nawet się ostatnio parę razy spotkałem z tym, że to właśnie była broń. Plakat nie jest genialny, ale dobry technicznie i oszczędny, co zwykle razem daje niezły efekt.

300 Video Game.

Wychodzą coraz to nowe zachęcacze do filmu “300“, ale jakoś nie jest to nic nowego: w tych pięcu [1, 2, 3, 4, 5] spotach telewizyjnych ciągle przewijają się te same ujęcia. Równoczenie z filmem powstaje gra komputerowa “300: March To Glory” (oficjalna strona jeszcze w budowie). Z tego co widać w trailerze, to na hit się nie zapowiada, no chyba, że wśród fanów low-polygonów. Chyba ten plakat ostatni mnie zniechęcił :)

Światowa premiera filmu już 8 lutego na festiwalu filmowym w Berlinie.

[update 26.01]
Ktoś popełnił polską stronę do “300”.

300 The Movie poster.

No i stało się, z jednego z najlepszych kadrów w filmie “300” zrobiono jarmarczny plakat.

300 The Movie. Plakaty.

Ukazało się właśnie cztery sześć plakatów do filmu 300 w wersji dla UK. Moim zdaniem lepsze niż poprzednie (foty pod warstwą czerwonego są niezłe), ale trochę za bardzo “pochlapane”.

Taka refleksja mnie nachodzi: jaram się trailerem, muzą w nim i efektami wizualnymi, ale ze 2 godziny chlapiącej krwi to może być “trochę” za dużo.

[update]
Są dodatkowe dwa plakaty: Pledged to Crush i Beautiful Death

The Breach. The Painter Veil. Harry Potter. Plakaty.

Kilka ciekawych (to się okaże) filmów na które zamierzam się wybrać (niektóre już miały premiery):

  • Ocean’s 13 – Jest już trailer, jest plakt. Pierwsza część podobała mi się bardzo, druga była zbyt przesadzona, trailer do trzeciej nie za wiele mówi, oprócz tego, że będzie można się pośmiać. Btw. co się stało z twarzą Brada Pitta? Cóż, to samo chyba co z twarzą Vala Kilmera w “Deja Vu” (słaby), tylko na szczęście o połowę mniej :)
  • Breach i The Good Shepherd – CIA, amerykański rząd, tajemnice, pościgi. Połowa rzeczy w tych filmach zrobiona na faktach. Hehe, zależy na czyich “faktach”.
  • Wild Hogs – Ciekawa obsada jak na komedię. Four guys from the suburbs hit the road.. and the road hit back :) Rzadko się śmieję na głos na filmach, ale ten trailer mnie nieźle rozbawił.
  • The Pursuit of Happyness – Will Smith bardziej poważnie niż zwykle.
  • The Tiger And The Snow – Roberto Benigni, Tom Waits (już grali razem) i Jean Reno w Iraku.
  • The Painted Veil – Świetne zdjęcia i plakat. Naomi Watts i Edward Norton w historii miłosnej.
  • The Good German – Czarno-biała produkcja rozgrywająca się chwilę po II wojnie światowej. Tajemnice, George Clooney i Cate Blanchett mówiąca z niemieckim akcentem.
  • The Architect – Historia obyczajowa.
  • Harry Potter and the Order of the Phoenix – Podobno J.K.Rowling wróciła do pisania w kafeteriach, żeby złapać trochę weny, ale w Elephant House jej nie widziałem :P

Zaprojektowałem jakiś czas temu ten plakat, wiekość A1. Zrobiony został na potrzeby firm i sklepów w Dubaju i “okolicach”. Wysłałem TIFF’a, po jakimś czasie odzywa się drukarnia na MSN, że ten format im nie pasuje, że wyjdzie nieostro i rozmazane i że chcą dostać PSD. Tłumaczę, że PSD jest w tej samej rozdzielczości i nic to nie zmieni, ale tam drukarz się uparł i naciskał strasząc pogorszoną jakością.

Metr od mojej twarzy wisi ten sam plakat tyle, że drukowany w UK i jest ostry jak żyleta, więc mimo ich marudzenia nie daliśmy im PSD. Po wydruku okazało się, że wszystko z jakością jest idealnie, ale… plakat jest A2. Do tej pory nie wiem jakie jest wytłumaczenie drukarza i pewnie już się nie dowiem.

To Dubaj, więc tam może mają już technologię lepszą niż NASA i potrzebują drukować z PSD hehehe…

Pages: Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna