WoW Compare.

Grałem kiedyś chwilę w grę World of Warcraft i jak każdy noob nie do końca wiedziałem jakie statystyki postaci rozwijać. Zacząłem więc obserwować na Armory statystki innych ludzi grających moją klasą. Problemem było przełączanie się między zakładkami przeglądarki, zapamiętywanie liczb i ogólny bałagan jeśli porównywałem więcej niż dwie postaci. Dlatego stworzyłem witrynę WoWcompare.com gdzie można porównać na tej samej stronie do 5 różnych postaci.

Można sprawdzić statystyki graczy z różnych serwerów, w tym także amerykańskich. Oczywiście od użytkownika zależy jakie postaci porównuje, wiadomo, że nie ma sensu sprawdzać czy warrior ma lepsze statystyki niż priest.

Jest to wersja beta, także proszę o wyrozumiałość i informacje dotyczące ewentualnych błędów.

World of Warcraft.

Długo nie pisałem, bo byłem dwa tygodnie w Polsce i zrobiłem sobie urlop od wszystkiego: bloga, pracy i Gadu-Gadu. Ciężko się było ze mną skontaktować, bo albo testowałem samochód taty i jeżdżenie prawą stroną (dla mnie pierwszyzna) albo grałem w World of Warcraft.

Jakoś tak już mam, że zwykle sięgam po rzeczy parę lat po ich premierze. Tak było z serialem Lost, do którego podchodziłem z rok, tak samo teraz z WoW. Nie wiem czy to nowy zabieg Blizzarda, ale ściągnąłem sobie wersję 10 dniową i wystarczyło. Wiem, że mówiłem wcześniej, że to gra dla dzieci, że wilki są niebieskie, postaci trochę komiksowe itp, ale się wciągnąłem (Taureńscy szamani rządzą). 10 dni szybko minęło, 20lvl, który jest maksymalny w wersji trial zdobył się równie szybko.

I co teraz? Gra jest tania, abonament 10 funtów miesięcznie to też nie problem, ale chyba będę Wow omijał z daleka. Jest zbyt wciągający, łatwo wchodzi i nie chce puścić. Jeszcze jeden quest, jeszcze jeden level i tak w kółko. Gra się fajnie (ja szczególnie upodobałem sobie odkrywanie mapy i zwiedzanie miejsc, których progi były za wysokie na mój level), ale jeśli nie umie się dozować odpowiednich dawek czasowych to lepiej nie zaczynać. Masz dzieci? Trzymaj je z daleka od tej gry.

ps. Miało być trochę o Polsce, ale to może następnym razem.