Jakiś czas temu pisałem o samochodzie Google fotografującym ulice Edynburga. Spodziewałem się, że trzeba będzie poczekać z pół roku żeby zobaczyć efekty online, dlatego też zapomniałem o całej sprawie. Dziś dowiedziałem się, że nowa wersja Google Earth zawiera dość dokładne odwzorowanie powierzchni Marsa i chciałem sobie obejrzeć jak dobrzy są specjaliści z NASA w bawieniu się Photoshopem ;) Przy okazji znalazłem na mapie swój samochód… oczywiście, że nie na Marsie (chociaż staruszek Renault pali tyle co dobra rakieta).

Chwila prawie historyczna, samochód widoczny jest zarówno na mapie, jak i w trybie Street View. Chociaż z tym drugim są pewne problemy. To szczegół, że samochód złożony jest z dwóch zdjęć, które nie łączą się dobrze, większym problemem jest niedokładność algorytmu. Dzięki właśnie tym niedociągnięciom mogę zobaczyć swoje okolice, bo droga prowadząca do mieszkania nie jest zaznaczona na mapie (to taki w sumie wewnętrzny dojazd do budynku), więc Street View powinien być niedostępny. Poniżej wzniesienia, na którym stoi blok biegnie droga i to ‘poruszając’ się nią mogę oglądać swoją okolicę, chociaż oba miejsca są na zupełnie innych poziomach.

Niedokładności niedokładnościami, ale nie jestem pewien czy sąsiad mieszkający poniżej jest zadowolony, że Google wjechało mu prawie do salonu.