Digital Podge.

Patrzę właśnie na daty ostatnich postów i niedowierzam, jak ten czas szybko mija. Dawno tu nie zaglądałem, a to z powodu braku czasu spowodowanego pracą na etat. Od trzech miesięcy pracuję dla Line Digital w Edynburgu na stanowisku designera, a co ostatnimi czasy wygląda jednak bardziej na front end development.

Postanowiłem w końcu coś dzisiaj napisać, bo nadarzyła się dobra okazja: pracujemy nad serwisem dla corocznego spotkania (Digital Podge) szefów większości agencji kreatywnych w UK. I jednym z pomysłów było stworzenie aplikacji na iPhone, która była by związana z tym wydarzeniem. Padło na prostą gierkę w stylu karcianej “Wojny”. Aplikację napisała zewnętrza firma, ja zaś wykonałem do niej design bazujący układem na poprzednich wersjach gry i założeniami kolorystycznymi nawiązującymi do strony. Mam “swoją” pierwszą aplikację w iTunes, a nie mam nawet iPhone i nie pamiętam hasła do sklepu. Na szczęście mam link do gry, która nota bene jest darmowa, lecz nie specjalnie ekscytująca dla ludzi spoza kręgu zainteresowanych Digital Podge, chyba, że ktoś szuka pracy w UK w branży i chce sobie poczytać o swoim potencjalnym szefie :)

ps. Wszystkie teksty, które na screenach są w kolorze czarnym zostały dodane przez zewnętrznych developerów.

ps2. Polska język, trudny język.

The Gathering, Edinburgh 2009.

25-26ego lipca w Edynburgu odbędą się powalające rozmachem Highland Games. Klany z całej Szkocji (i poza) zjeżdzają się na gry i zabawy. Festiwal będzie odbywał się w Holyrood Park, czyli właściwie centrum miasta, ale w oderwaniu od zgiełku samochodów i bardzo malowniczej scenerii. Bilety w cenie £15, zgaduję więc, że okoliczna górka będzie dość oblegana. Ten rok w ogóle zapowiada się dość hucznie, bo Fringe tuż tuż i a za kilka miesięcy wielki Homecoming Scotland 2009

ps. Na Clan Gathering będą nawet sami Red Hot Chilli Pipers ;)

Edynburg. Google Map.

Właśnie widzę, że Google udostępniło niektóre miasta UK w trybie Street Map. przygotowanie tego zajęło im trochę czasu – minęło 8 miesięcy od kiedy zauważyłem samochód Google pod moim oknem fotografujący okolicę. Nasz samochód jednak nie załapał się na historyczne wystąpienie na mapach Google, a to dlatego, że uliczka jest zbyt mała (i ślepa) i nie jest zaznaczona, dlatego też nie można zajrzeć na nią okiem Wielkiego Brata. Nie przeszkadza jednak to parkingowym wystawiać mandatów osobom, które tu mieszkają, a miały pecha danego dnia nie trafić na wolne miejsce. Dla nich to regularna ulica, a nie “droga” dojazdowa do posesji.

Dziwne jest to, że główna ulica Edynburga, Princes Street, nie została sfotografowana. Co prawda na co dzień mogą nią jeździć tylko autobusy, rowery i taksówki, ale wydawało mi się, że dla wpływów Google nie ma granic. Zapomniałem dodać, że od 2011r. poruszać po niej będą się jeszcze tramwaje, do tego czasu ulica pozostanie w połowie zamknięta. Jedno wiem patrząc na te zdjęcia, uwielbiam to miasto.

ps. Tutaj widać mijające się samochody Google.

Night Watch. Day Watch.

Ostatnio czytam książki Siergieja Łukjanienki “Night Watch” i “Day Watch” (w Polsce znane pod tytułami “Nocny Patrol” i “Dzienny Patrol”). Niektórzy pewnie bardziej będą kojarzyli filmy zrobione na ich podstawie, które na chwilę zapezentowały kino rosyjskie szerszej publiczności. Ja kilka lat temu zacząłem oglądać “Night Watch” ale jakoś film nie zrobił na mnie dobrego wrażenia. Jednak wkrótce zamierzam obejrzeć obie części a to za sprawą książek.

Oba tomy zrobiły na mnie zupełnie inne wrażenie niż filmowe adaptacje. Książki czyta się szybko, z przyjemnością i zaciekawieniem. Nie jest literatura z ambitnym literackim zacięciem, ale oprócz dobrego kilmatu fantastycznego znaleźć tam też można całkiem sensowne przemyślenia na temat natury Dobra, Zła i człowieka.

Akcja książek toczy się w Moskwie, miescie, które jest siedzibą dwóch przeciwstawnych ugrupowań Straży Nocnej i Dziennej. Ta pierwsza reprezentuje Światło, druga Ciemność i obie mają za zadanie utrzymać balans i rozejm jaki zawarły. Członkowie straży to wampiry, wilkołaki, wiedźmy, warlockowie i innego rodzaju postaci, które mają zdolność wchodzenia w Zmrok (coś a’la świat astralny, który nakłada się na świat rzeczywisty,a le rządzi się innymi regułami).

Czwarty tom “Last Watch” opisuje wydarzenia związane ze śmiercią rosyjskiego stuenta, którego ciało znaleziono w podziemnych tunelach pod Edynburgiem. Oczywiście na ten tom czekam najbardziej, bo opisywana okolica jest 5 minut pieszo od miejsca, w którym mieszkam.

Miłośniokom fantastyki książki powinny się spodobać. Polskie tłumaczenie może używać innych określeń niż te których używałem w notce powyżej.

Wikipedia o Siergieju Łukjanience

Edinburgh Fringe 2008. 3faeries. Aleksandra Gruszczynska Photography.

Edynburski Fringe huczy za oknem, a ja obkupuję się w bilety na występy kilku świetnych komików. Wśród nich: Danny Bhoy, Rhod Gilbert, Nina Conti, Markus Birdman i ponownie Stephen K Amos. Chyba zrezygnuję z Jimmiego Carra, bo za dużo kombinowania z biletami.

Royal Mile oczywiście zapchana tysiącami ludzi, a to za sprawą występów ulicznych. Są wszyscy: muzycy, kuglarze, komicy i małe teatry. Poniżej kilka fajnych fotek, które zrobiła Ola.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

[flashvideo filename=http://www.youtube.com/watch?v=5N9qMz7yZoc image=http://blog.9gods.com/img/2008-08-03-stephen_k_amos.jpg /]

Właśnie wróciłem z przyjaciółmi występu Stephena K Amosa. Wszyscy uśmiali się prawie do łez mimo iż nie przepadają za stand up comedy. Występ rok temu podobał mi się bardziej, wydaje się, że był bardziej spójny i obfitował w więcej dowcipów, ale mimo wszystko zrywaliśmy boki i gorąco polecam każdemu zobaczenie Amosa na żywo. Koleś jest genialny, a publiczność wybucha salwami śmiechu dosłownie do chwilę.

Stephen K Amos na YouTube

[flashvideo filename=http://www.youtube.com/watch?v=Sh3G3zDIvbg image=http://blog.9gods.com/img/2008-07-31-mark_watson.jpg /]

Międzynarodowy Festiwal Teatralny i Edinburgh Fringe 2008 jeszcze oficjalnie się na zaczęły, ale można już oglądać pierwsze przestawienia. Całkowicie spontanicznie poszedłem dziś na stand comedy w wykonaniu Marka Watsona. Nie dość, że przedpremierowo bilet kosztował jedynie £5 (standardowo £14) to miejsce w którym jest show jest 15m od mojego okna. Chociaż przyda się to jedynie kilka razy, na co dzień niestety słyszę od rana do nocy setki ludzi rozmawiających głośno w kolejce, cofające ciężarówki z ich nieznośnym dźwiękiem ostrzegającym i odgłosy parkujących samochodów.

Mark Watson jest Walijczykiem, mówi z akcentem, który trochę brzmi jak francuski i dosłownie nawija bez przerwy na oddech. Nieustający potok słów plus bardzo duża szybkość z jaką mówi na początku trochę dały mi się we znaki i musiałem mieć chwilę na asymilację. Co ciekawe na filmiku z YouTube z Australii mówi wolno (filmik powyżej). Może nie wierzy w ich naturalne zdolności do przyswajania ;)

Show był śmieszny, ale pod koniec zbyt duża ilość improwizacji i powtórzeń spowodowała, że wszystko trochę oklapło. Co zresztą sam Mark zauważył, obiecał poprawę jutro i zwiał ze sceny. Ogólnie było zabawnie, a Watson jest bardzo dobry w swoim fachu.

ps. Od strony logistycznej tegoroczny Fringe trochę kuleje. System zamawiania nie do końca działa jak trzeba a kolejki po bilety są przeogromne.

Siedzę właśnie nad projektem strony i od czasu do czasu zerkam przez okno na zewnątrz, a tu nagle na parking za domem wjeżdza dziwny samochód.  Zwykły, czarny, osobowy ale ze słupem na dachu, na którym zamocowane jest kilka(naście) kamer filmujących aparatów robiących zdjęcia we wszystkich kierunkach. Widziałem już takie samochody policyjne, ale ten wyglądał inaczej, na dodatek policja raczej nie wjeżdża w spokojną ślepą uliczkę.

Wygląda mi na to, że to był Google street view car więc oczywiście przekazałem znak “pokoju”. Sprawdzę za jakiś czas i jeśli mam rację i Edynburg będzie miał “street view” to będę pokazywał znajomym nasz samochód na mapie.

ps. Sprawdzam różne strony i na 99% to był samochód Google.

Photo by A. Haggis. Full size version at Pda blog.

[flashvideo filename=http://blog.9gods.com/playlists/2008-07-04-danny_bhoy.xml image=http://blog.9gods.com/img/2008-07-04-danny_bhoy.jpg /]

Międzynarodowy Festiwal Teatralny w Edynburgu już niedługo więc czas najwyższy zacząć kupować bilety. Jak na razie mam już zarezerwowane niektóre z występów na których byłem rok temu: Henry Rollins i Stephen K Amos. Pierwszy mówi bardzo ciekawie przez półtora godziny bez przerwy na oddech, a na show drugiego bolało mnie już wszystko ze śmiechu. Oczywiście zamierzam także obejrzeć kilkanaście innych, w tym Dannego Bhoya, którego nie udało mi się zobaczyć w tamtym roku.

Danny pochodzi z Edynburga i mówi z bardzo fajnym akcentem, dużo podróżuje i dzięki temu jego show ma wiele elementów związanych z różnymi narodowościami, ich przywarami, językiem itp. Czyli w sumie to co akurat dla mnie jest najbardziej ciekawe i zwykle śmieszne. Koleś rządzi, idę go zobaczyć na 100%.

Polecam także obejrzeć: Siesta (sikam :), Danny on Rove.

ps. Rickiego Gervaisa w tym roku nie będzie, szaleje teraz po Stanach ze swoim nowym show.

Nowe logo zamku w Edynburgu.

Zamek w Edynburgu ma nowe logo, na którym widnieje głowa lwa połączona z fragmentem murów zamku. W ramach modernizacji wizerunku zamek otrzymał także slogan “Obrońca Narodu” (Defender of the Nation).

Z ciekawostek:

  • zamek stoi w samym centrum miasta na wzniesieniu lawowym, które ma 340 milionów lat
  • każdego dnia (poza Niedzielą) z murów zamku godzina pierwsza po południu jest ogłaszana przez salwę armatnią
Pages: 1 2 Następna