Niezle zrobione promocyjne video 2014 Glasgow 20th Commonwealth Games. Oczywiscie najlepiej ogladac w trybie fullscreen.

The Gathering, Edinburgh 2009.

25-26ego lipca w Edynburgu odbędą się powalające rozmachem Highland Games. Klany z całej Szkocji (i poza) zjeżdzają się na gry i zabawy. Festiwal będzie odbywał się w Holyrood Park, czyli właściwie centrum miasta, ale w oderwaniu od zgiełku samochodów i bardzo malowniczej scenerii. Bilety w cenie £15, zgaduję więc, że okoliczna górka będzie dość oblegana. Ten rok w ogóle zapowiada się dość hucznie, bo Fringe tuż tuż i a za kilka miesięcy wielki Homecoming Scotland 2009

ps. Na Clan Gathering będą nawet sami Red Hot Chilli Pipers ;)

Mam do oddania dwa vouchery na 2 miesięczny darmowy test serwisu LoveFilm.com . Jest to wypożyczalnia DVD przez internet: wybierasz listę filmów, które chcesz obejrzeć, ustawiasz im priorytety i czekasz aż przyślą ci płytę. Możesz ją trzymać ile chcesz, ale jeśli nie odeślesz, nie dostaniesz kolejnej. Pakietów jest kilka, ja płacę chyba 13 funtów za możliwość trzymania w domu dwóch płyt naraz.

Co jakiś czas w ramach promocji LoveFilm przysyła mi kody, pozwalające dwóm osobom na zapoznanie się z ich systemem. Jeśli chcesz zrezygnować przed upływem 2 testowych miesięcy, możesz to zrobić, odsyłając filmy i zaznaczając opcję na swoim koncie. Jeśli tego nie zrobisz, każdy kolejny miesiąc będzie z twojego konta ściągana opłata za korzystanie w wypożyczalni.

  1. Oddaję kody za darmo, nie mam z tego żadnych profitów. [edit] Przepraszam, właśnie doczytałem, że mogę wygrać 5000 funtów :) I ty też. No bez jaj, miało być całkowicie charytatywnie.
  2. Zapoznaj się z regulaminem zanim zgłosisz się po kody i zapiszesz (wymagana karta debetowa/kredytowa).
  3. Jak teraz czytam w regulaminie czas okresu testowego może się zmienić w zależności od pakietu jaki wybierzesz.
  4. Nie odpowiadam za nic w związku z przekazaniem kodów. Przegapisz datę zamknięcia konta testowego, płacisz subskrybję.
  5. Oddaję przez bloga, bo wszyscy znajomi, którzy chcieli już dostali kod (w porzednich edycjach).

Jeśli chcesz spróbować, mieszkasz w UK, po prostu zostaw komentarz. Pierwszym dwóm osobom prześlę kody e-mailem.

Linlithgow: Party At Palace.

Weekend obrodził w festiwale średniowieczno-renesansowe: w sobotę byliśmy na zamku w Linlithgow, a w niedzielę w Traquair. Pierwszy był większy i huczniejszy, a to za sprawą walk na kopie, drugi też duży, ale w bardzie kameralnych okolicznościach przyrody. Haggis i piwo na każdym kroku, walki rycerzy, konie, pokazy ptaków drapieżnych, tańce, inscenizacje i rękodzieło, a to i tak podobno nic w porównaniu z nadchodzącym festiwalem, który odbędzie się sierpniu w Lanark.

Fotki robiła Ola (www.3faeries.com) : 1 2 3 4 5
więcej zdjęć na Flickr

ps. Wiem, że oficjalnie to pałac, a nie zamek :)

Edynburg. Google Map.

Właśnie widzę, że Google udostępniło niektóre miasta UK w trybie Street Map. przygotowanie tego zajęło im trochę czasu – minęło 8 miesięcy od kiedy zauważyłem samochód Google pod moim oknem fotografujący okolicę. Nasz samochód jednak nie załapał się na historyczne wystąpienie na mapach Google, a to dlatego, że uliczka jest zbyt mała (i ślepa) i nie jest zaznaczona, dlatego też nie można zajrzeć na nią okiem Wielkiego Brata. Nie przeszkadza jednak to parkingowym wystawiać mandatów osobom, które tu mieszkają, a miały pecha danego dnia nie trafić na wolne miejsce. Dla nich to regularna ulica, a nie “droga” dojazdowa do posesji.

Dziwne jest to, że główna ulica Edynburga, Princes Street, nie została sfotografowana. Co prawda na co dzień mogą nią jeździć tylko autobusy, rowery i taksówki, ale wydawało mi się, że dla wpływów Google nie ma granic. Zapomniałem dodać, że od 2011r. poruszać po niej będą się jeszcze tramwaje, do tego czasu ulica pozostanie w połowie zamknięta. Jedno wiem patrząc na te zdjęcia, uwielbiam to miasto.

ps. Tutaj widać mijające się samochody Google.

Jestem w Szkocji już prawie cztery lata, a takiego śniegu jeszcze nie mieliśmy. Co prawda na polskie warunki to żaden to śnieg, który po kilku godzinach topnieje, ale tu to już prawie klęska żywiołowa :) Ja jako młody i niedoświadczony kierowca przeżyłem dziś kilka stresujących chwil. Jechałem ostrożnie, zaledwie 10mph, musiałem zahamować i nagle czuję że ABS szaleje (mam nadzieje, że tak właśnie się odczuwa ABS, bo miałem wrażenie, że pręt od hamulca rysuje po asfalcie) a samochód się nie zatrzymuje. Czas zwolnił, a ja coraz bardziej zbliżam się do samochodu przedemna, na szczęście znajomy siedzący obok zaciągnał hamulec ręczny i wyhamowaliśmy. Pewnie zaledwie dotknąłbym samochodu przede mną, ale pewnie nie obyłoby się bez ubezpieczalni, stresu itd.

Dzieci chyba się cieszą, a na trawniku przed domem stoi bałwan. Co prawda widać, że chyba ktoś ma okazje ćwiczyć lepienie raz na 4 lata, ale zawsze to jakaś twórczość :)

Wielka Brytania ma zadziwiającą tendencję do prób rozwiązywania problemów społecznych ustanawiając nowe prawa lub epatując w reklamach jeszcze większą ilością problemów.

Spoty ‘reklamowe’ w Szkocji są zwykle dość mocne i gdybym chciał ulegać współczesnej paranoi sądzenia się z kimkolwiek i o cokolwiek podałbym kino czy twórców do sądu za znęcanie się psychiczne na widzami. Spoty, w których pokazywane są ofiary wypadków samochodowych np. zabita i połamana dziewczynka ‘składa się’ z powrotem w całość trzeszcząc kośćmi nie są wcale rzadkością. Kobieta w barze, którą uderza niewidzialny samochód i zostawia martwą i krwawiącą czy grupa ludzi jadąca samochodem powodująca wypadek to nie są obrazy, które mam ochotę widzieć przychodząc do kina na film. A muszę oglądać ten spot od ponad dwóch miesięcy kilka razy w tygodniu. Dobrze, że nie mam telewizora.
wiecej »

Ciekawe czy ktoś patrzy na powyższą reklamę Szkocji jak ja na film o Nowej Zelandii? :)
A reklama leci w szkockim kinie pewnie tylko dlatego, że sieci kinowej nie chce się dostosowywać reklam regionalnie i w całym UK daje to samo.

Edinburgh Fringe 2008. 3faeries. Aleksandra Gruszczynska Photography.

Edynburski Fringe huczy za oknem, a ja obkupuję się w bilety na występy kilku świetnych komików. Wśród nich: Danny Bhoy, Rhod Gilbert, Nina Conti, Markus Birdman i ponownie Stephen K Amos. Chyba zrezygnuję z Jimmiego Carra, bo za dużo kombinowania z biletami.

Royal Mile oczywiście zapchana tysiącami ludzi, a to za sprawą występów ulicznych. Są wszyscy: muzycy, kuglarze, komicy i małe teatry. Poniżej kilka fajnych fotek, które zrobiła Ola.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Szkockie lato

Szkockie lato.

Jeśli obrazek nie jest wystarczająco wymowny jak na środek lipca to dodam, że w to “lato” jeszcze chyba nie miałem okazji chodzić w koszulce bez wierzchniego nakrycia w postaci swetra czy bluzy (na to jak chodzą ubrani Szkoci nie ma co patrzeć). “Upał” to wyraz dawno zapomniany i uświadamiam sobie, że jest środek lata w momencie kiedy ktoś z Polski napisze mi na GG, że jedzie na plażę. Mimo iż wolałbym odrobinę cieplejsze dni to w sumie jak mam wybierać między non stop 30oC a 16oC to już wolę to drugie :)

Pages: 1 2 3 Następna