100% czystej Nowej Zelandii

100% pure New Zealand.

Ta reklama jest genialna, a może ja po prostu jestem jej idealnym targetem. Zobaczyłem ją po raz pierwszy w kinie (wielki ekran, świetny dźwięk) i mocno poruszyła mnie. Absolutnie wszystko mi się w niej podoba i gra mi ona na emocjach jak chce, więc cel autorów został osiągnięty. Dodatkowo kawałek, który gra w tle to cover Alphaville “Forever Young”, który przypomina mi wszystkie fajne chwile z dawnych czasów. Wypas.

Szkoda tylko, że to jakość YouTube.
Zdjęcie i reklama pochodzą z serwisu newzealand.com
To może jeszcze Behind the scenes.

19 komentarzy do “100% czystej Nowej Zelandii”

  1. Tomasz Topa

    Wow… Zazdroszczę, że mogłeś to zobaczyć na wielkim ekranie z super nagłośnieniem…



  2. Riddle

    Teraz mam zagwozdkę. Emigrować do Australii czy do NZ. :)



  3. Riddle

    Hmm czy jestem ślepy, czy widzę na oficjalnej stronie klip w o wiele lepsze jakości?



  4. mariusz

    Dobrze widzisz, ja wcześniej widziałem tylko ten z główej, ale on się ciął. Dzięki.



  5. Tomasz Topa

    Spot mi narobił niezłęgo smaka, ale najtańsze wycieczki do Nowej Zelandii oscylują w okolicach 10000zł… :(



  6. insomni4a

    no powiem ze mam chec pojechac tam po tej reklamie :D



  7. Blogomotive

    Eeee… byłem w zeszłym tygodniu pod Kielcami. Nowa Zelandia się nie umywa. :)



  8. mariusz

    Mam w pracy Nowozelandczyka i mówi, że są też brzydkie budynki i kradną jak wszędzie na świecie ;D



  9. Grzegorz

    Szef mojego szefa jest z NZ i mowi ze jak NZ przegrywa mecz w ruggby to przestempczosc wzrasta o 50% :)



  10. mariusz

    Też o tym słyszałem :)



  11. Petro

    A ja chyba nie potrafię się rozpłynąc nad tą reklamą. Ani to europejskie forever young, ani to etnicznie napływowe towarzystwo bawiące się jak na wakacjach… no nie pociąga mnie. Hipis na plaży, surfer na wodzie, surfer na sniegu, konie, haka i maoryska – taka akuratna, jak góralka z oscypkami.

    Kiwi maja swoją historię, ale to coś ma kolor reklamy wakacji w Tunezji. Choć nie… tu nawet Cooka nie było. ;)

    Sorry, puste to i sesjmicznie bezpieczne.

    Jak chcecie komercyjnej NZ to poszukajcie na YouTube reklam z All Blacks. Haka robi swoje. W tych paru minutach komercji trzeba się zmierzyć z spadkiem NZ a nie kupować go w foliowym opakowaniu.

    Pax. ;)



  12. mariusz

    Petro,
    Ja pisałem, że ta reklama robi na mnie emocjonalne wrażenie, a ty pojechałeś z mentalną analizą :)

    Każdy sobie zdaje sprawę, że reklama zawsze przedstawia tylko pozytywy i nie jest obrazem rzeczywistości. Zwłaszcza, że ile ludzi tyle rzeczywistości. W jednym miejscu żyją biedny, bogaci, zdrowi i chorzy i każdy widzi inaczej.

    Spodziewasz się po reklamie, że będzie filmem dokumentalnym o problemach maorysów z dostosowaniem się do życia w większej społeczności albo o nastolatkach, które mają trudne życie bo… (tu wstawić coś głębokiego) hehehe ?

    Film może się nie podobać, nie działać, ja to rozumiem doskonale. Jednakże jest zrobiona bardzo dobrze.
    :)



  13. mariusz

    Petro,
    Nie wiem czy dobrze odczytuję to co napisałeś o Haka? Masz na myśli to, że All Blacks imitują coś tradycyjnego i że teraz jest pozbawione to wartości?



  14. Petro

    Nie spodziewam się po reklamie niczego. Nie widze w niej zwyczajnie za grosz nic prawdziwie charakterystycznego dla NZ.
    Podziwiac w reklamie warsztat? Nieee… tego wymagam. Jako widz. Ale ta reklama nie jest bardziej nowozelandzka niz legenda MataNui (klocki lego – bionicle).

    Co za problem przesterowac to w kolorach o dwa tony i mamy wyspe Wolin.

    Jasne – naginam teraz i koloryzuje. Ale chodzi o to, ze brak w tym esencji.

    All Blacks dalem jako przyklad, bo przynajmniej brzmią lokalnie.

    Poważnie – youtube – haka. Poszukajcie spotow Adidasa, sponsora reprezentacji NZ w rugby. Jest tam dokument o tym jak z tym calym ‘rytualem’ bylo i jak ostatnio to sie rozkrecilo dopiero.
    Mariusz, nie mam pojecia na ile w ducha wierza reprezentanci NZ kiedy stawiaja hake konkurentom. Ale wiecej zrobili dla popularyzjacji kraju i jego hstorii, niz taki folderowy slideshow.
    Zwyczajnie warsztat przeskoczyl prawdziwe piekno kraju.

    Co do problemow asymilacji maorysow, mysle ze radza sobie i tak lepiej niz aborygeni w australii. W tym spocie wazna jest rekraacja nie kultura czy historia. Ale podane w tak totalnie uniwersalnie “żaden” sposób, że jak bys uslyszal na koniec (ok, po wycieciu paru kadrow) ze to australia czy jakis rejon ameryki – to by tez bylo ‘ok’.

    Co do nastolatkow – to mysle ze za rogiem znadziemy tuzin, ktore nie maja lekko. Kiepskie odbicie tematu. Chyba, ze idze o konkretny film (Once Were Warriors ). ;)

    Panowie. Ja lubie jak w reklamie troche mniej palstiku jest i wiec wole reklame adidasa niz ten spot.

    Pax. :)



  15. mariusz

    To jest reklama, która ma zachęcić ludzi żeby przyjechali do NZ, a nie 2h film dokumentalny o kulturze. Reklama robiona przez Nowozelandczyków, tak aby pokazać ładnie ich wyspy: myślę, że jest wystarczająco nowozelandzka :) Mieli pokazać masaż Ma-Uri czy friday night w pubie?

    Jak ci się chce to poszukaj na YouTube (możesz zacząć od linku który dałem “Behind the Scenes”) i zobaczysz, że każdy fragment w reklamie jest częścią dłuższych filmików i one już mają inny charakter.

    Jasne, że koloryzujesz. Na Wolinie nie ma fjordów, delfinów, rugby, gór, maorysów, raczej średno się surfuje po rzece i nie ma wielokulturowości. Czyli wszystkiego tego co połączone razem tworzy obraz Nowej Zelandii. Ani Wolin, ani Australia, ani Stany, chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego, jeśli ktoś odrobinę zna widoki z tych krajów. Wstawka o maoryskich legendach na początku też raczej nie pozostawia wątpliwości. NIe wiem też czemu we wcześniejszym poście napisałeś o Maorysce w żartobliwym tonie, przecież właśnie ona reprezentuje kulturę charakterystyczną dla NZ.

    Chcesz powiedzieć, że tak uwielbiasz NZ i że reklama ją spłyca okropnie czy skrytykować współczesną cywilizację, która ma podejście konsumpcyjne i plastikowe :) ?
    Chciałbym wiedzieć jakie jest źródło twojej negacji, bo coś argumenty nie trafione i raczej chodzi o emocje niż konkretne rzeczy. Jeśli tak, to rozumiem, może masz jakiś osobisty związek z NZ, który ta reklama spłyca.

    Oczywiście Pax :)

    ps. O Haka pisałem tutaj.



  16. Petro

    Czym się denerwujemy? ;)

    Koloryzowanie i przejaskrawianie to jeden z absolutów reklamy. Pewnie z tego powodu przyzwyczajamy wszystkich, że każda gospodyni domowa jest po zabiegu wybielania zębów.

    I dalej trzymam się tego w tej reklamie jest za mało esencji. Nikt nie szuka tutaj dokumentu czy wątków fabularnych. Dryfujemy w rozmowie zbyt daleko od tego co pisałem.

    Spektakularnie pięknych reklam oglądamy dziesiątki a wyłanianie się “lądolodów” przerabialiśmy lata temu dzięki BBC. ;)

    Nie krytykuję modelu społeczeństwa jaki mamy, poruszam się w nim swobodnie i korzystam z jego zalet – pewnie jak Ty. I jest ok. Gadanie o lepiankach niekoniecznie mnie przekonuje, więc tutaj nie dorabiajmy mi koloru zielonego. :D

    W tej reklamie warsztatowo nie gra mi niewątpliwie muzyka – to co Was porywa. Tu stoję więc w subiektywnej opozycji. Dla mnie nie jest to brzmienie NZ i za nic mnie tam nie przenosi ta warstwa tego spotu.

    Sam obraz reklamy jest natomiast dla mnie tematycznie strasznie turystyczny. Jasne, że na wyspie Wolin nie ma surferów. Delfina na upartego może spotkasz. Jak zabłądzi. ;) Nie ma TYCH lasów, nie ma TYCH brzegów, nie ma TEGO klimatu, trzęsień ziemi, namacalnego wpływu rdzennej ludności na kluture i obyczaje okolic.

    I?

    Oto spot, z wyłaniającym się lądem z burzliwych praoceanów, potem niemniej spektakularne oddzielanie się tej wyspy od kontynetalnego zaplecza. Oto urokliwe piaszczyste urwiska, lasy. Oto jakiś (zabłąkany) rybak wita się z turystą, wita go chlebem, solą i uśmiechniętą rybą i wraca do wycinania merki, żeby sieci nie pomylić. Urokliwa drewniana łajba kołysze się w tle. Ognisko. Zabawa. Prom, motocyklista, jakiś domek, jakaś droga, kupa uśmiechnietych windsurfingowców. Jadę na wyspę wolin.
    (dla jasności – mam świadomość, że część elementów to bzdura ale bawię się całym pomysłem teraz – więc traktujmy to z dystansem).

    Czas oddzielić moje podejście od Waszego – to nie jest atak na Was czy spot sam w sobie tylko określenie – jasne i stanowcze mojego odbioru tego spotu. Dorabiacie mi chęć obrony autochtonów i pokrzywdzonych dzieci. Przepraszam – to już nie moja fantazja.

    Adidas bardzo efektywnie wykorzystuje kulture nowej zelandii. Oto miesza element napływowy (rugby) z historią regionu (haka). Piorunująca mieszanka. Czysta energia i coś niepowtarzalnego (marsylianka mi się jako osłuchała).

    Ta reklama niczym nie różni się od reklam turystycznych turcji, egiptu czy tunezji. I tu jest baza mojej krytyki – nic w tym specjalnego. Co nie znaczy, że nie działa – ba działa! I to widać po Waszych postach. Agencja wykonała więc kawał dobrej roboty. Ja czekam na taka reklamę naszego kraju. Polski.

    Może być tak, że za jakiś czas odwiedzimy NZ w tym samym momencie. Ale z pewnością będziemy surfować na innych falach, leżeć na innych plażach.

    Coś to zmienia? ;) Raczej nie. Możliwe, że będziemy spać w tym samym hotelu. Każdy odbiera po swojemu.

    Gorzej tylko, jak osoba która nie podpada pod grupowe ‘wow’ podkręca tak atmosferę na blogu. ;) Nadepnąłem widzę na odcisk – ale to dobrze. Coś się dzieje. :D

    Trzymajcie się.

    Bo ja tutaj tylko przejazdem (choć RSSa dodałem sobie już do reader’a).



  17. mariusz

    Petro,
    Rozumiem doskonale, że mogą być różnice w gustach dotyczące jakiegokolwiek tematu :) I umiem je akceptować.

    Raczej chodziło mi o sposób w jaki wyraziłeś swoją opinię: uniwersalna kpnia o “foliowym opakowaniu”, wszystko można w ten sposób przedstawić w negatywnych barwach. I w sumie tylko to mnie rusza, że kawał dobrej roboty ktoś chce tak sobie skreślić patrząć “z góry”.

    Dużo rzeczy nie pasuje mi gustem, czy to w grafice czy w muzyce, ale potrafię rozpoznać profesjonalistów i chociaż nie przemawia do mnie co niektórzy stworzyli potrafię uszanować to, że są dobrzy w tym co robią.

    Ok, możesz mieć inne podejście, spoko. Po prostu chciałem zgłębić co tak naprawdę ci się nie podoba.

    Powiem ze swojej strony, że nie było dla mnie ważne na ile reklama oddaje prawdę czy ducha NZ, ale to jak na mnie działała.

    Nie działa na ciebie, rozumiem :) A i ty nie obawiaj się o moje odciski.

    Pozdrawiam,
    Mariusz



  18. Niechorze

    Sam prowadzę działalność reklamową – potrafię docenić coś dobrego a to naprawdę działa.



  19. 9gods.com blog : design . plakat filmowy . film » Blog Archive » Visit Scotland: Bling it, Spin it, Live it

    […] czy ktoś patrzy na tę reklamę Szkocji jak jak na film o Nowej Zelandii? :) A reklama leci w szkockim kinie pewnie tylko dlatego, że sieci kinowej nie chce się […]



Zostaw komentarz

Trackback: http://blog.9gods.com/2007/10/21/100-czystej-nowej-zelandii/trackback/