Śnieg w Szkocji

Jestem w Szkocji już prawie cztery lata, a takiego śniegu jeszcze nie mieliśmy. Co prawda na polskie warunki to żaden to śnieg, który po kilku godzinach topnieje, ale tu to już prawie klęska żywiołowa :) Ja jako młody i niedoświadczony kierowca przeżyłem dziś kilka stresujących chwil. Jechałem ostrożnie, zaledwie 10mph, musiałem zahamować i nagle czuję że ABS szaleje (mam nadzieje, że tak właśnie się odczuwa ABS, bo miałem wrażenie, że pręt od hamulca rysuje po asfalcie) a samochód się nie zatrzymuje. Czas zwolnił, a ja coraz bardziej zbliżam się do samochodu przedemna, na szczęście znajomy siedzący obok zaciągnał hamulec ręczny i wyhamowaliśmy. Pewnie zaledwie dotknąłbym samochodu przede mną, ale pewnie nie obyłoby się bez ubezpieczalni, stresu itd.

Dzieci chyba się cieszą, a na trawniku przed domem stoi bałwan. Co prawda widać, że chyba ktoś ma okazje ćwiczyć lepienie raz na 4 lata, ale zawsze to jakaś twórczość :)

5 komentarzy do “Śnieg w Szkocji”

  1. Oskar Krawczyk

    Tu na dole także trochę tego śniegu napadalo, w sumie wystarczająco aby sparaliżować cały transport miejski – pewnie 50% populacji nie dojechało dziś do pracy (w tym i ja).

    Podobnie jak Ty takiego śniegu nie widziałem tutaj od 5 lat – a natywni to pewnie od dekady – wnioskuje po zachowaniu tych ludzi na ulicach od wczoraj :-)

    A dla ciekawostki to doświadczeni kierowcy mówią że wolą wyłączać abs-y w taką pogode!



  2. mariusz

    Dziwnie ten ABS działa, na początku myślałem, że się coś zepsuło :) Odbijał pedał hamulca tak, że serio miałem wrażenie, ze rysuje beton. Dziwne też wrażenie jak samochód pływa i nagle nie masz kontroli.



  3. geroi

    a w Inverness tylko troszkę pada deszcz … ale chyba coś się zbliżą z południa bo od rana trąbią ze będzie kataklizm :D



  4. danka

    Pewnie pan nawet w zimowe opony się nie zaopatrzył :>



  5. mariusz

    Żebym jeszcze je potrafił odróżnić :)



Zostaw komentarz

Trackback: http://blog.9gods.com/2009/02/02/snieg-w-szkocji/trackback/