Edynburski Fringe huczy za oknem, a ja obkupuję się w bilety na występy kilku świetnych komików. Wśród nich: Danny Bhoy, Rhod Gilbert, Nina Conti, Markus Birdman i ponownie Stephen K Amos. Chyba zrezygnuję z Jimmiego Carra, bo za dużo kombinowania z biletami.
Royal Mile oczywiście zapchana tysiącami ludzi, a to za sprawą występów ulicznych. Są wszyscy: muzycy, kuglarze, komicy i małe teatry. Poniżej kilka fajnych fotek, które zrobiła Ola.
W niedziele wybraliśmy się na pokaz sokołów na zamku w Linlithgow. Okolica jest piękna, zamek położony nad jeziorem, a pokaz odbywał się w kameralnej atmosferze na dziedzińcu. Między sokołami znalazła się też urocza sówka, jastrząb i coś co wyglądało i ważyło jak orzeł. Fotografie robiła Ola.
Dość często w weekendy wybieramy się na jednodniowe wycieczki po “okolicy” (środkowa i południowa Szkocja i północna Anglia). Ostatnio byliśmy na plażach w okolicach North Berwick, około godziny drogi od Edynburga. North Berwick jest bardzo przyjemnym i cichym nadmorskim miasteczkiem położonym u stóp wzgórza, które widać aż ze stolicy.
W jednym miejcu zgromadzonych jest kilka fajnych rzeczy: plaże, klify i wysepki, “las” (bardzo rzadkie zjawisko), imponująca wyspa Bass Rock z rezerwatem ptaków i zamek Tantallon.

Projektuję logo dla mojej pani.
Off topic:
Bacząc na dzisiejszą datę i fajerwerki za oknem rzeknę: Remember, remember, the fifth of November.



