Dawno mnie tu nie było, chociaż wydawało mi się, że będzie dokładnie odwrotnie i będę miał czas pisać częściej. Dwa tygodnie temu zrezygnowałem z pracy i miałem nadzieję na małe wakacje domowe, ale mam tak dużo projektów, w szczególności jeden bardzo czasochłonny, że pracuję co prawda z domu, ale ciężej i więcej niż wcześniej. Pomimo tego szczegółu jestem zadowolony z decyzji.
W ten piątek zdałem egzamin na prawo jazdy i bardzo się cieszę, bo już trochę mnie męczy ganianie wszędzie autobusem w deszczu, z zimnym wiatrem i innymi szkockimi upiększaczami pogody. Teraz tylko pozostaje kupić jakiś samochód.
Jak już się tak informacyjne zrobiło to dodam, że
- jest już Wordpress 2.5.1
- Guillermo del Toro (ten od Labiryntu Fauna) będzie reżyserował Hobbita. Trochę się obawiam co z tego wyjdzie, a też trochę dziwnym zabiegiem jest zamiar podzielenia filmu na 2 części.
- Grzesiek startuje ze swoim Pencil Rebel 2 pierwszego maja
- Iron Man i nowy Hulk mają sceny gdzie oba filmy się zazębiają - ciekawe posunięcie. Poprzedni Hulk jak dla mnie był kiepski. Na nowego pójdę jednak do kina bo jestem ciekawy jak to się stało, że Edward Norton napisał ten scenariusz i zagrał w tego typu filmie.
- Lost powrócił, niestety tylko na kilka odcinków.
Nie zapomnijcie, że wczoraj zaczęła się 4 seria serialu “Lost“. Trochę trzeba było czekać, mam nadzieję, że było warto (i że nie obniży lotów tak jak Prison Break). Jeszcze nie widziałem pierwszego odcinka, zaraz to nadrobię. I od teraz “Lost” będzie wychodził w czwartki. Do tych co widzieli, proszę nie spoilerować :)

Ostatnio nastały u mnie dni dość niespotykane w ciągu kilku ostatnich miesięcy: dni bez seriali. Oglądałem cztery różne serie: Lost, Heroes, Prison Break i Rome. Pierwsze trzy mają przerwy sezonowe, ostatni zakończył się całkowicie, ale mam nadzieję, że go wskrzeszą nową serią.
Lost
Całkiem zabawne jest to, że nie mogłem się przemóc żeby go zacząć oglądać przez okrągły rok, a teraz stał się moim ulubionym serialem. Nie mam nastu lat, więc nie zbieram figurek, nie czytam o życiu aktorów, nie zastanawiam się z kim jeszcze mogłaby się związać Kate i tym podobnych bzdetach, ale muszę przyznać, że naprawdę się wciągnałem. Wiem, że jest rozciągnięty, że niektóre odcinki dodane są trochę na siłę, ale w ogóle mi to nie przeszkadza. Miałem chwilowy kryzys na początku 3 serii, wydawało mi się, że już nic z Losta nie będzie, ale w końcu wrócił do formy.
Wiadomo już, że będzie miał 6 serii i że dopiero jesteśmy na półmetku. “Fair enough” jak mawiali rzymianie ;)
Prison Break
Nie mogłem się oderwać od pierwszej serii i wyczekiwałem na kolejne odcinki. Druga niestety już mnie tak nie wciągnęła, czuć było odcinanie kuponów, zwłaszcza pod koniec, gdy już wiadomo było, że wyjdzie trzeci sezon. W sumie wygląda na to, że będę oglądał trójkę, ale powiem, że zupełnie bez emocji i równie dobrze mogłoby jej nie być.
Heros
Na początku było jakoś strasznie mroczno, potem się rozjaśniło i wykiełkowało z serii coś innego niż mi się wydawało, ale oglądałem z przyjemnością. Ciekawy jestem co wymyślą w drugim sezonie, bo zapowiedź jest dość ciekawa. Ostatnio odcinek skończył się trochę zbyt małym hukiem. Wcześniejsze odcinki gradowały napięcie do punku kulminacyjnego, a on jakoś nie bardzo nastąpił. Nie poczułem się jednak rozczarowany serią i będę oglądał dalej.
Rome
Jakoś chyba nie mam nosa do seriali. Zawsze pierwsze odcinki wydają mi się nieciekawe i na ogół jestem w błędzie. Potem w końcu jednak zmieniam zdanie. Rome wydawał mi się bardzo drewniany, gra aktorów wyglądała kiepsko i wszystko miało zbyt sztuczny posmak. Teraz to moja ulubiona seria zaraz po Lost. A to dlatego, że dzieje się w starożytności i w sumie dzięki temu jestem zainteresowany fabułą.
Druga seria była bardziej dosadna: więcej brutalności, seksu i emocji. Dodało to jej trochę więcej realizmu, ale oczywiście poziom tych dodatków jest niczym w porównaniu do jakiegokolwiek teraz filmu, gdzie przemoc jest na porządku dziennym. I bardzo dobrze, że za bardzo się jednak scenarzyści nie zapędzili. Nie wiem jaką popularnością cieszył się ten serial, ale ufam, że skoro opłacało się robić drugi sezon to i przyjdzie czas na trzeci.
Jakie są wasze typy jeśli chodzi o seriale i co możecie polecić? Najlepiej coś co już leci od jakiegoś czasu, ale nie od 10 lat :)
Czy nie wydaje się wam, że ikony na telefonie satelitarnym w Lost (kilka ostatnich odcinków) mają ikonki podobne do tych w Apple iPhone?

W końcu po długiej przerwie ciekawy odcinek Lost. Ostatnie kilka, które działy się na wyspie Innych jakoś do mnie nie przemawiały, teraz po powrocie na oryginalną wyspę w końcu zaczęło się coś dziać. Najnowszy odcinek poświęcony Desmondowi podobał mi się szczególnie ze względu na to, że bohater jest szkotem. W filmie w czasie “interview” mówi, że był scenarzystą w Teatrze Królewskim im. Szekspira, w rzeczywistości grał w kilku teatrach i współpracpwał z Royal Shakespeare Company. Scenarzyści Lost chyba trochę puszczają oko do widza i jeszcze bardziej próbują wpleść serial w rzeczywistość poza filmową. Zdziwiło mnie tylko, że mimo tego iż akcja toczyła się w Londynie(?) Desmond widzi plakat rekrutacyjny szkockich oddziałów.
Przez otatnie kilka odcinków brakowało mi trochę pozostałych postaci, teraz dodatkowo wszyscy są ciekawi co się stanie z hobbitem :) Lost wraca do formy.
Polecam lekturę Utility Fog Blog, wyłapane są tam wszystkie smaczki z aktualnego odcinka.
Wiem, mam rok spóźnienia, a może nawet i więcej. Dawno temu próbowałem podejść do “Lost” i dwa razy zatrzymywałem się na odcinku… pierwszym. W końcu kiedy “Prison Break” (seria 1) dobiegł końca (a ja uświadomiłem sobie, że czeka mnie teraz los wielbicielek “Niewolnicy Izaury”, czyli nałogowe oglądanie seriali) postanowiłem wrócić do “Zagubionych”. I nie rozczarowałem się.
Chociaż odcinki budowane są w inny sposób niż w “Prison Break” i wydają mi się mniej wciągające, to i tak w dalszym ciągu ciekawe. Napięcie w serialu jest trochę jakby bardziej rozciągnięte i przez to lżejesze. Teraz, kiedy już skończyłem pierwszy sezon i w sumie niewiele się wyjaśniło okazuje się, że nie mam pretensji do twórców ze sztucznie wydłużają lub sami nie wiedzą jak wybrnąć. Cieszy mnie, że przede mną seria druga i kilka fajnych wieczorów.
Marzy mi się poprzebywać trochę na takiej wyspie, gdzie niebo jest zawsze niebieskie, dookoła piękny krajobraz i nie pada codziennie. Oczywiście chcę tam być z własnej woli i może w spokojniejszych okolicznościach.
Proszę nie spojlerować w komentarzach :) Ciekawy jestem ile osób próbowało grać w totka tymi liczbami.


