Nie wierzę, że to się dzieje naprawdę. Blizzard po tylu latach wypuszcza StarCraft 2. Już dawno mieli plany żeby to zrobić, ale jakoś się nie udawało. Faktem jest, że oczekiwania w stosunku do gry były maksymalnie zawyżone i każdy się obawiał, że sequel może poprostu okazać się klapą. Ciekawe jak to wyjdzie w praniu.
Jak zwykle mistrzowsko zrobionie demo 3D z mnogością detali już tak nie jara jak kiedyś, ale sam fakt, że wychodzi dwójka wystarczająco podniósł mi ciśnienie. Trailer pokazuje niewiele z gry, ale można zobaczyć, że panel sterowania wygląda podobnie, jednostki także. Największą zmianą wydaje się być przeniesienie wszystkiego w 3D (co nie zawsze mi akurat pasowało). Pozatym StarCraft II wygląda bardzo ładnie: lokacje, przewalające się masy jednostek, rozbłyski świateł, wszystko to robi wrażenie. Pytanie tylko czy zmiany są wystarczające jak na tyle lat oczekiwania? Cóż, chcemy czegoś nowego czy więcej tego samego hehehe ?
Czy trzeba dodawać, że Protosi rządzą? :)
[edit] To trochę zabawne, że w dwójkę będa grały dzieci, których nie było jeszcze na świecie gdy powstał pierwszy StarCraft.


