Zwiastun do “Sunshine” oglÄ…dany jakiÅ› czas temu, w którym usÅ‚yszeć można byÅ‚o “we have to reignite the sun” sprawiÅ‚, że pomyÅ›laÅ‚em, że to marny film, ale za to nie tak źle wyglÄ…dajÄ…cy. Na 2UP chÅ‚opaki trochÄ™ pokomentowali, pomyÅ›laÅ‚em, że dam filmowi szansÄ™.
Mimo iż obraz jest bardzo standardowy, tzn. fabuÅ‚a w stylu “lecimy gdzieÅ› w kosmos, potem siÄ™ nam coÅ› psuje, żeby to naprawić ktoÅ› musi wyjść na zewnÄ…trz, jest stres i brakuje ważnych rzeczy, a komunikacja nie dziaÅ‚a” przez pierwszÄ… godzinÄ™ mi siÄ™ podobaÅ‚o. Bo i byÅ‚a fajna muzyka, miÄ™dzynarodowa obsada, a chÅ‚opaki od 3D siÄ™ napracowali i zarówno statek jak i sÅ‚oÅ„ce wyglÄ…dajÄ… imponujÄ…co na dużym ekranie. Nie przeleciaÅ‚a kometa, niebo nie zwaliÅ‚o siÄ™ nikomu na gÅ‚owy, ale film nagle zmieniÅ‚ gatunek… i druga godzina godzina spowodowaÅ‚a, że już przestaÅ‚o mi siÄ™ podobać. Nie chcÄ™ spoilerować, sami zobaczycie w kinie. Nie mówiÄ™ też, że film jest zÅ‚y (jak np “Eragorn” haha), na pewno spodoba siÄ™ wielu ludziom. Ja niestety na ogół jestem lekko nadwrażliwy na brak harmonii i po jakimÅ› czasie drażniÅ‚y mnie irrytujÄ…ce, piskliwe lub dudniÄ…ce dźwiÄ™ki i chaotyczny montaż w drugiej poÅ‚owie i ta zmiana klimatu.
Film ma swoje dobre momenty i wizualnie jest niezły. Natomiast końcówka zupełnie do mnie nie przemawiała i rozwaliła moim zdaniem film.

