
“300” pod względem wizualnym jest niesamowity: lekko przesadzone kontrasty i saturacja, pewna ziarnistość obrazu, piękne krajobrazy i niezłe efekty świetlne. Ciekawe jest to, że film jest bardzo surowy, a mimo wszystko to wystarcza, żeby zbudować klimat i atrakcyjność obrazu. Czuć, że nagrywany był w studio: momentami gdy jedno osoba mówi, a w tle jest cicho słychać pogłos jak w pomieszczeniu. Widać też pewną sztuczność obrazu, ale zupełnie nie przeszkadza to jednak w odbiorze.
Muzyka do filmu mimo iż momentami zbliża się do granicy plagiatu “Blackhawk Down” wpasowuje się doskonale. Ciężkie motywy gitarowe nie pozostają niezauważone, ale też nie kłócą się z charakterem filmu osadzonego w innej epoce.
Fabuła prosta jak budowa cepa, została odrobinę rozbudowana w stosunku do komiksu, ale jest to zaledwie kilka wątków. Fani kina akcji i wyznawcy systemów wartości sprzed paru tysięcy lat będą zachwyceni: komputerowa krew, bitwa prawie bez przerwy i litry testosteronu. Jeden znajomy tak się emocjonował walką, że aż się podnosił z fotela :)
Jest w filmie parę niezłych, śmiesznych tekstów i mrugnięcie okiem w stronę “Braveheart” (“Hooooold!”) i “Kingdom of Heaven” (w “300″: “Give them nothing, take everything!”, w KoH “So, what is Jerusalem worth? [...] Nothing! [...] Everything!”), pomijam już powielane w każdym kostiumowym filmie łażenie w zbożu jak w “Gladiatorze”.
Mogę w końcu odetchnąć, nie będzie już kuszenia zajawkami, fragmentami filmu i innymi duperelami. Film był dobry i dał to co zapowiadał, także po wyjściu z kina nie czuje się, że obejrzenie samego trailera wystarczyłoby (tak jak to bywa z wieloma filmami). Dziewczny nie były wstrząsniętne ilością przemocy (fakt, że zupełnie inaczej ogląda się bitwę, a inaczej debilizmy typu “Saw”), ale też to raczej facetom podobają się tego typu filmy. Warto się wybrać, chociażby dla samego klimatu i nowatorskiego podejścia do obrazu.

Niesamowity film… Surowy, brutalny i miejscami humorystyczny… Swoisty kawał głazu zamieniony w dzieło sztuki przez wprawne ręce rzemieślnika…
A mnie sie film srednio podobal, imo jest zbyt schematyczny (sekwencje walk), patetyczny i troche przynudnawy. Zdecydowany przerost formy nad trescia, obraz nie generuje wielkich emocji, czesto popada w banal. Spodziewalam sie dobrego kina (niekoniecznie superambitnego), niestety ‘300′ to zwykly przecietniak…
Oczywiscie, ze patetyczny, to juz w sumie regula w takich filmach. A ze przerost formy nad trescia.. chyba od poczatku bylo wiadomo, ze tak bedzie :) I akurat miało to być widowisko wiuzalne… i było :)
Przeczytajcie też recenzje Alana.
Kurcze podałeś link, a już tutaj chciałem się wypowiedzieć ;-)
byłem, wczoraj o 20:00. Niestety po powrocie do domu, kiedy zabrałem się do opisywania wrażeń… mój provider postanowił pozbawić mnie dostępu do sieci. Biorąc pod uwagę fakt, że mamy dopiero koniec marca – na tę chwilę mogę uznać 300 za film roku 2007. (;
Po obejrzeniu 300, pierwszy film jaki mi przyszedł do głowy to “Ostani Samuraj” :)
a 300 jest chyba najlepszą produkcją jaką widziałem.
a mnie nie powalił – super zrobiony to fakt
“300″ mnie położyło na łopaki. Nie jest to film wybitny, ale czegoś takie właśnie oczekiwałem. Ma to, co powinien mieć każdy dobry film – sceny zapadające w pamięć. Ciężko będzie się uwolnić od 3 scen z Troi (choć film jako całość jest dość marny): 1) Achilles zabijający Belariusa przed oczyma wielotysięcznej armi 2) Achilles stojący pod murami Troi wołający na pojedynek Hektora i 3) król Troi Priam całujący dłonie Achillesa. Z “300″ jest podobnie: 1) rozmowa krola Spartan z Kserksesem (te wielkie dłonie leżące na ramionach spartianina), 2) akcja z nosorożcem i 3) ukrycie się pod tarczami przed gradem perskich strzał. Pewnie scen jest więcej… muszę go jeszcze raz obejrzeć. BTW: bardzo ładny wizualnie blog…
To jeszcze na zakończenie całej tej przygody: http://addisonrd.com/WordPress/2007/03/26/three-hundo-2/
:-)
Ten flim. Ta grafika. I ta muzyka!
To wszystko co ma ten film. W skali od 1 do 10 wstawiam równiutko 10!
Nie spowdziewałem się iż taki film może byc wzruszający, a i jednocześnie piękny.
Cóż w końcu to to 300-tu.
Trzeba im przyznać, że mieli rozmach z efektami specjalnymi. Moja kobieta usnęła jednak przy mnie, mówiąc, że w tym filmie nic się nie dzieje, tylko się biją i biją… :), ehh kobiety, tylko M (M jak Miłość, Magda M itd…)
tak w ramach odświeżenia tematu:
http://oops.pl/121/This-is-SPARTA!/