ByÅ‚em wczoraj na filmie “Transformers“. W sumie przyjemna bajeczka: samochody i czoÅ‚gi latajÄ… w powietrzu, same roboty ciekawie siÄ™ transformujÄ… i w ostrzejszych momentach gra niezÅ‚a, gitarowa muza. ProstÄ… jak budowa cepa fabułę zostawmy w spokoju, bo jest oczywistym, że teraz w filmach nie o to przecież chodzi ;)
Dodatkowo da siÄ™ zauważyć tendencjÄ™ do upychania w filmie jak najwiÄ™cej motywów tak, aby trafić pod widzów w różnym wieku. PoÅ›cigi, strzelanie, wybuchy i miseczka C dla starszych, a dla dzieciaków scena z robotami chowajÄ…cymi siÄ™ przed mamÄ… bohatera. Plus maÅ‚y robot Frenzy, który wydaje dziwne dźwiÄ™ki, a peÅ‚ni rolÄ™ podobnÄ… jak Jar Jar Binks w Gwiezdnych Wojnach czyli nadaje siÄ™ jedynie na kubki lub zabawkÄ™ w McDonald’s.
Najbardziej podobaÅ‚o mi siÄ™ jak kino trzÄ™sÅ‚o siÄ™ od dźwiÄ™ków. Nie znam serii bajek, zabawek itp, ale wydaje mi siÄ™, że przeniesienie tego na filmowy ekran wyszÅ‚o caÅ‚kiem dobrze. Chociaż pojawiaÅ‚y siÄ™ gÅ‚osy fanów, że to skandal, że Optimus Prime ma namalowane pÅ‚omienie i w niektórych scenach nie ma maski zasÅ‚aniajÄ…cej usta, hahahaha…

