Henry Rollins w Edynburgu

Henry Rollins.

W ramach edynburskiego festiwalu Fringe byłem wczoraj na show Henrego Rollinsa i muszę przyznać, że ma on talent do słowa mówionego jak mało kto. Wchodzi, od razu bez owijania w bawełnę zaczyna, mówi bez przerwy na oddech i ani się obejrzałeś, a minęła godzina. Wiedział, że będzie mówił przez 1:15 i dokładnie tak mu zeszło. Myślę, że jeśli założyłby, że ma 5h do przegadania to nie robiłoby to mu żadnej różnicy i nie odbiłoby się to na jakości.

Nie znam za bardzo twórczości Rollinsa, jedyne co widziałem wcześniej to kilka jego programów telewizyjnych i filmików z występów na YouTube, po których jego styl przypadł mi do gustu. Nie ma pojęcia ile z jego występu to improwizacja, a ile przygotowany materiał, ale czujesz się, jakbyś siedział przed kumplem, których gorączkowo opowiada co mu się ostatnio przydarzyło. Mimo iż bardzo swobodnie przeskakuje z tematu na temat to wraca do przerwanych wątków i nie gubi całej linii opowieści.

Czasem porusza ważne tematy, czasem zupełnie trywialne, ale słucha się go z niegasnąca ciekawością. To jeden z tych ludzi, który może opowiadać ci o porannej podróży autobusem do pracy linią 44, a ty słuchasz jak urzeczony. Ma może trochę problem z ilością zalegającego gniewu, ale myślę, że to właśnie ta niezgoda na to co go otacza stworzyła podwaliny pod cały jego show. Rollins jest ciekawy świata i ludzi, porusza tematy społeczne i polityczne, nie boi się powiedzieć co myśli i czuje. To, plus jego zdolność do utrzymywania uwagi widza przez cały czas tworzy naprawdę dobry show. Polecam.

2 komentarzy do “Henry Rollins w Edynburgu”

  1. Bayer

    zazdroszczę ;p



  2. mariusz

    Wczoraj byłem na Bill Hicks: Slight Return :]



Zostaw komentarz

Trackback: http://blog.9gods.com/2007/08/21/178/trackback/