Sep
08
Kilka dni temu Amorphis wypuścił nową płytę “Silent Waters”. Od lat już w sumie ich nie słucham, a skończyłem gdzieś w okolicach płyty “Elegy”. Zmienił mi się wtedy trochę gust muzyczny i miałem ochotę na lżejsze rzeczy. Zresztą podobnie było z kilkoma innymi metalowymi kapelami. Wciąż jednak mam sentyment do niektórych produkcji.
A piszę o Amorphis dlatego, że tytułowy utwór promujący najnowszą płytę rządzi! Nie wiem jak reszta kawałków, ale jeśli śpiewane są podobnym wokalem to nowe wydawnictwo może być interesujące. Skrzekliwy głos poprzedniego wokalisty jakoś mnie drażnił.
Teledysk do Silent Water.


… jak dla mnie cała płytka rządzi ;] podobnie jak poprzednia “Eclipse”. Polecam.
Jest dużo fajnych kawałków, pasuje mi klimatem.
Super numer!
Her alone, Shaman, Enigma, Black river, I of crimson blood. W sumie większość jest bardzo dobra.
Aaaaaa bomba kawałek!
[...] tydzień bez przerwy słucham kapeli Therion. Sprawa z nimi wygląda podobnie jak w przypadku Amorphis. Słuchałem ich parę lat, potem odpuściłem i nie śledziłem powstających płyt. Coś mnie [...]