Edinburgh Fringe 2008: Mark Watson

[flashvideo filename=http://www.youtube.com/watch?v=Sh3G3zDIvbg image=http://blog.9gods.com/img/2008-07-31-mark_watson.jpg /]

Międzynarodowy Festiwal Teatralny i Edinburgh Fringe 2008 jeszcze oficjalnie się na zaczęły, ale można już oglądać pierwsze przestawienia. Całkowicie spontanicznie poszedłem dziś na stand comedy w wykonaniu Marka Watsona. Nie dość, że przedpremierowo bilet kosztował jedynie £5 (standardowo £14) to miejsce w którym jest show jest 15m od mojego okna. Chociaż przyda się to jedynie kilka razy, na co dzień niestety słyszę od rana do nocy setki ludzi rozmawiających głośno w kolejce, cofające ciężarówki z ich nieznośnym dźwiękiem ostrzegającym i odgłosy parkujących samochodów.

Mark Watson jest Walijczykiem, mówi z akcentem, który trochę brzmi jak francuski i dosłownie nawija bez przerwy na oddech. Nieustający potok słów plus bardzo duża szybkość z jaką mówi na początku trochę dały mi się we znaki i musiałem mieć chwilę na asymilację. Co ciekawe na filmiku z YouTube z Australii mówi wolno (filmik powyżej). Może nie wierzy w ich naturalne zdolności do przyswajania ;)

Show był śmieszny, ale pod koniec zbyt duża ilość improwizacji i powtórzeń spowodowała, że wszystko trochę oklapło. Co zresztą sam Mark zauważył, obiecał poprawę jutro i zwiał ze sceny. Ogólnie było zabawnie, a Watson jest bardzo dobry w swoim fachu.

ps. Od strony logistycznej tegoroczny Fringe trochę kuleje. System zamawiania nie do końca działa jak trzeba a kolejki po bilety są przeogromne.

Zostaw komentarz

Trackback: http://blog.9gods.com/2008/07/31/edinburgh-fringe-2008-mark-watson/trackback/