Star Trek

Star Trek.

Pamiętam pierwszy trailer Star Trek, w którym pokazano jak powstaje Enterprise i miałem przed oczami wyobraźni wizję w którym kierunku może pójść film. Nie znam za bardzo tego świata, poza obejrzanym parę lat temu średnim epizodzie z niejakim Borgiem i paroma starymi odcinkami w czasach kiedy telewizja miała dwa kanały, dlatego trudno mi stwierdzić jak rzetelnie najnowsza produkcja oddaje świat Star Treka. Po skończonym seansie część widowni klaskała, a że film nie jest wybitny zgaduję, że to właśnie fanom serii się podobało.

Mi film oglądało się przyjemnie, zwłaszcza na początku (najlepsza scena to ta kiedy młody Kirk jedzie samochodem + Beastie Boys!), potem trochę entuzjazm opadł bo fabuła mogłaby jednak być trochę bardziej wciągająca. Zgaduję, że świat Star Trek jest zdecydowanie bogatszy i pewnie znalazły by się motywy, które mogłyby uczynić film mniej prostoliniowym.

Ciekawy byłem jak zagra Zachary Quinto i przyznaję, że poradził sobie dobrze, bo przestałem widzieć w nim Sylara z serialu Heroes. Ogólnie film oglądało się dobrze, chociaż nie sposób nie dostrzec typowych zabiegów typu: “dajmy trochę pościgów, scen walki, jakiś romans, trochę humoru i motyw zemsty, potem parę efektów wizualnych i film trafi do większości”. No i trafia, tyle, że dwa dni później nie będzie się już o nim pamiętać (ale to mówi fan podobno nudnego “Solaris” :)

4 komentarzy do “Star Trek”

  1. Adrian

    Cześć, ja przed pójściem do kina wiedziałem, że film jest serią kompromisów (podobno realizacja się przedłużała bo scenarzyści się ciągle kłócili). Jak wyszedłem z kina to przyszło mi do głowy, że pomysł na scenariusz to najlepsze co mogło spotkać tę historię. Zmiana linii czasu powoduje, że fani serialu, którzy zwykle doszukują się pomyłek i niedociągnięć nie mogą się przyczepić… bo przecież to już teraz zupełnie inna historia :-). I jak się okazało w recenzjach filmu za to się go chwali. Ja stosunkowo niedawno obejrzałem wszystkie poprzednie pełnometrażowe StarTreki i mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że filmu Mariuszu nie oglądało by ci się lepiej, gdybyś widział te z pierwszej serii, ponieważ występujące w obecnym osoby, jak to delikatnie określę… raczej nie poradziły sobie z oddaniem charyzmy i wyjątkowości głównych bohaterów. Dla mnie jako fana sci-fi największym “prezentem” było zobaczyć “prawdziwego” Spoka czyli Leonard’a Nimoy’a za co serdecznie dziękuje :P



  2. wloczynet

    Maniakiem nie jestem, ale obejrzałem dotychczas wszystkie pełnometrażowe, sporo z serii z Patrickiem Stewartem i kilka z oryginalną ekipą. Kompletnie zaś zignorowałem Deep Space 9 i Voyagera. Nowa seria ze Scottem Bacula’ przeszła dość płytko i poza efektami i piękną T’pol nie miała wiele do zaoferowania.

    Mając to na uwadze poszedłem bez większych oczekiwań – ot będzie akcja, efekty specjalne i tyla “Contra spem spero”. Film miło mnie zaskoczył – sporo nawiązywał do tradycji, miał dobrą akcję i przyzwoity wątek. Kompromisy i znak czasu wprawdzie widać – brak tu przeintelektualizowania, idei wielkiej federacji i polityki, sporo za to humoru. Taki chyba dziś też jest widz – płytszy. Po głębie to sięgałbym do Battlestar Galactica.

    Oryginalny ST powstawał w latach 60-ych, zaraz po burzliwych w USA wojenkach, czasach flower-Power. Dziś Świat jest inny. Stary ST do niego nie pasował, Nowy – po spłyceniu – owszem.
    Ogólnie wyszedłem zadowolony i mile zaskoczony. I wbrew temu co napisałeś Mariuszu – pamiętam go dłużej niż Solaris :)
    “Live long and prosper”



  3. as

    Niezły film, warto obejrzeć



  4. Magnet

    Jak dla mnie film bardzo ciekawy dla osób lubiących taki gatunek filmowy. Mi osobiście podobał się ;)



Zostaw komentarz

Trackback: http://blog.9gods.com/2009/05/08/star-trek/trackback/