Thorgal: Ja, Jolan.

Dziś premiera albumu nr 30 “Thorgala” o tytule “Ja, Jolan“. Zmienił się scenarzysta, teraz na miejscu Van Hamme zasiadł Yves Sente. Recenzje w internecie są dość przychylne, ale da się wyczuć pewną dozę rezerwy.

Okładka wygląda trochę jakby była zaprojektowana dla nowego pokolenia czytelników: grupa trochę różniących się od siebie nastolatków, tak aby każdy miał się z kim identyfikować. Ich stroje to też już nie szorstkie wikińskie odzienie, a trochę bardziej wyszukane kreacje. Powiem szczerze, że trochę się obawiam strony, w którą może będzie zmierzała seria, ale z oceną poczekam, aż będę miał okazję przeczytać najnowszy album. Wierzę w Rosińskiego bezgranicznie, zobaczymy jak sprawdzi się Sente.

Uwielbiam “Thorgala” i mam nadzieję, że zachowa on ten specyficzny dla siebie klimat. Czekam z niecierpliwością, aż nowy album ukaże się w UK, chociaż jak na razie na Amazon cisza.
O szczegółach możecie poczytać w Gildii Komiksu.

Thorgal 'Ofiara'.

Znam się z Thorgalem już chyba 20 lat, w sumie mogę śmiało powiedzieć, że się na nim wychowałem. Przez cały ten czas widziałem jak seria ewoluuje, jak zmienia się sposób rysowania tego komiksu i jak 48 stron z czasem zupełnie przestało mnie satysfakcjnować (nie z powodu głodu przygód, ale dlatego, że nie podobały mi się zbyt duże skróty i przeskoki).

Niedawno wyszedł album nr 29 “Ofiara” i ma to być już ostatni odcinek serii. W planach jest seria o Jolanie, synu Thorgala, ale nie wiadomo jeszcze czy będzie to kontynuacja czy zupełnie osobna seria. W każdym razie scenarzysta będzie zupełnie nowy. I może trochę to dobrze, bo ostatnie odcinki były już trochę “zmęczone” całą tą podróżą. Van Hamme to genialny scenarzysta, więc to może kwestia tego, że ja się trochę postarzałem :)

Thorgal.

Uwielbiam rysunki Grzegorza Rosińskiego, nawet te czasem za duże nosy i różne twarze tej samej osoby. To co robił on przez te wszystkie lata z komiksem jest naprawdę niesamowite. Pamiętam jak dawno temu przerysowywałem wszystkie północne krajobrazy i wieszałem sobie na ścianie. Podobały mi się rysunki w pierwszych dwóch albumach, były takie surowe, z prostą kreską, sam Thorgal też wtedy był bardziej nieokrzesany i dziki. Miało to swój klimat. Potem z kolejnymi albumami dostaliśmy styl, który stosowany był przez większość serii i to już jest klasyka (np. cieniowanie w jodełkę). Od albumu “Słoneczny miecz” rysunki trochę się zmieniły, wyglądały na trochę szybsze, te chyba najmniej mi pasowały, chociaż oczywiście były dobre.

Ostatnio album jest malowany, podobnie jak inni komiks Rosińskiego “Zemsta hrabiego Skarbka”. Jest to miły gest na zakończenie serii i wygląda to naprawdę dobrze. Album “Ofiara” jest trochę pomieszany, tak jakby scenarzysta chciał na zakończenie upchać jak najwięcej wątków i światów. Przez to wydaje mi się trochę chaotyczny, ale końcówka jest ciekawa i chętnie zobaczę jak wyglądałyby przygody Jolana. Wiadomo, że to już nie to samo, niektórzy z nas nie mają już po kilkanaście lat, ale mimo wszystko szkoda tak wszystko uciąć.

Jest tylko kilka komiksów, które uwielbiam, a “Thorgal” zawsze będzie na pierwszym miejscu. Miałem nawet swoją stronę o Thorgalu dawno temu, może ktoś ją jeszcze pamięta (serwer KKI). Panie Grzegorzu, dziękuję za piękny rysunek, który wtedy dostałem :)
Swego czasu istniała inna polska strona o Thorgalu, ale od jakiegoś czasu nie działa, a szkoda, bo było tam trochę ciekawych materiałów.

Wieczna wojna

Wieczna Wojna. Joe Haldeman.

“Armia opracowuje swój program z myślą o stuleciach, nie o jednostkach.”

Książka “Wieczna wojna” to już dla mnie kultowa pozycja. Do tego stopnia, że boję się czytać inne książki Joe Haldeman‘a, żeby przypadkiem nie trafić na coś co nie jest już tak dobre. “Wieczna wojna” wbrew temu co sugeruje tytuł ma bardzo antywojenne przesłanie. Haldeman jest weteranem z Wietnamu i echa tego daje się zauważyć w jego prozie. Dobra, przyznaję się, czytałem też “Wieczną wolność”, ale już mnie tak niestety nie zachwyciła.

Akcja książki dzieje się w przyszłości, gdzie ludzkość osiągnęła dość wysoki poziom zaawansowania technologicznego: skoki przestrzenne (wykorzystujące wygasłe słońca: kolapsary) pozwalają ogarnąć trochę rozmiary kosmosu, ale za to powodują rozbieżności czasowe. Tocząca się wojna z obcą rasą Bykrian pochłania tysiące istnień po obu stronach, ma także niekorzystny wpływ społeczno-ekonomiczny i co najważniejsze jak każda wojna zupełnie pozbawiona jest sensu. Właśnie doświadczenia Haldemana z Wietmanu powodują, że książka nabiera wartości: tylko człowiek, który widział okropieństwa wojny i odczuł wszystkie emocje i postawy z tym związane (strach, obrzydzenie, nienawiść, przyjaźń czy altruizm) może tak dobrze przekazać, że wojny należy wystrzegać się za prawie każdą cenę.
Historia uczy jednego: ludzie nie uczą się na błędach historii. Mimo postępu technologicznego, świadomość rasy ludzkiej nie ewoluuje tak szybko jak powinna. Nie tylko w książce, w rzeczywistości także. Na tle wielkiej kampanii wojennej trwającej setki lat autor przedstawia myśli i czucia pojedynczej jednostki. Jak mało one znaczą dla wielkiej machiny wojennej pokazują słowa zaczynające ten wpis.

Na jesień ma ukazać się cała “trylogia” w jednym tomie “Peace And War: Forever Peace, Forever Free, Forever War”.

W Polsce dość dawno temu ukazał się komiks o tym samym tytule co książka i jest prawie dokładnym jej odzwierciedleniem. Bardzo dobra i sugestywna kreska Marvano doskonale oddaje klimat książki Haldemana. Polecam.

300 The Movie

300 The Movie. Frank Miller.

Should any free soul come across this place
in all the countless centuries yet to be
may our voices whisper to you from the ageless stones
go tell the Spartans passerby:
That here, by Spartan law, we lie.

Zgłaszałem juz kiedyś linka do strony filmu “300” na 2UP, ale chciałbym jeszcze tu trochę napisać o tej produkcji. Film, który właśnie powstaje bazowany jest na komiksie Franka Millera o tym samym tytule. Przedstawiona jest w nim bitwa pod Termopilami, gdzie Grecy próbowali powstrzymać armię perską przed dotarciem do Attyki. Mimo ogromnej przewagi Persów (100,000 żołnierzy, podczas gdy obrońcy mieli jedynie 7 tyś) Grecy długo stawiali opór najeźdzcom. Los bitwy przesądziła zdrada i dzięki tym informacjom Persowie znaleźli okrężną drogę. Wódz Greków – Leonidas – odesłał większość wojska, został tylko z 300 Spartanami by bronić wąwozu i opóźnić marsz przeciwników w głąb kraju. Wszyscy Spartanie polegli…

300 the Movie

Powstający właśnie film jest reżyserowany przez Zacka Snydera, a główną rolę gra w nim szkocki (aye!) aktor Gerard Butler. Gerard najwyraźniej lubi brać udział w tego typu produkcjach, bo oglądać go można było już jako Boewulfa w “Beowulf & Grendel” i sławnego przywódcę Hunów w “Attyli” (jakkolwiek nie było zbyt głośno o tych obrazach). Jak sami zobaczycie na filmikach kręcono bardzo dużo ujęć z użyciem Blue Screen, znakomita większość ujęć jest kręcona w studio i obrabiana komputerowo. Pod względem wizualnym film zapowiada się świetnie, fabuła jest ciekawa, więc mam nadzieję, że całość wyjdzie naprawdę dobrze. Film wejdzie na ekrany w 2007 roku.

Boczne grafiki na początku tego postu są kadrami z komiksu, środkowa to plakat filmowy. Niestety jest trochę zbyt mocno zblurowany jak na mój gust. Chyba, że w zamierzeniu autora było go trochę odrealnić i wpasować w konwencję komiksu.