Star Trek

Star Trek.

Pamiętam pierwszy trailer Star Trek, w którym pokazano jak powstaje Enterprise i miałem przed oczami wyobraźni wizję w którym kierunku może pójść film. Nie znam za bardzo tego świata, poza obejrzanym parę lat temu średnim epizodzie z niejakim Borgiem i paroma starymi odcinkami w czasach kiedy telewizja miała dwa kanały, dlatego trudno mi stwierdzić jak rzetelnie najnowsza produkcja oddaje świat Star Treka. Po skończonym seansie część widowni klaskała, a że film nie jest wybitny zgaduję, że to właśnie fanom serii się podobało.

Mi film oglądało się przyjemnie, zwłaszcza na początku (najlepsza scena to ta kiedy młody Kirk jedzie samochodem + Beastie Boys!), potem trochę entuzjazm opadł bo fabuła mogłaby jednak być trochę bardziej wciągająca. Zgaduję, że świat Star Trek jest zdecydowanie bogatszy i pewnie znalazły by się motywy, które mogłyby uczynić film mniej prostoliniowym.

Ciekawy byłem jak zagra Zachary Quinto i przyznaję, że poradził sobie dobrze, bo przestałem widzieć w nim Sylara z serialu Heroes. Ogólnie film oglądało się dobrze, chociaż nie sposób nie dostrzec typowych zabiegów typu: “dajmy trochę pościgów, scen walki, jakiś romans, trochę humoru i motyw zemsty, potem parę efektów wizualnych i film trafi do większości”. No i trafia, tyle, że dwa dni później nie będzie się już o nim pamiętać (ale to mówi fan podobno nudnego “Solaris” :)

Lost. Seriale. Heroes. House MD.

Nie wiem jakie sa wasze odczucia, ale dla mnie serial Heroes się kończy. Zbyt dużo podobieństw (zapożyczeń?) do drugoligowego “4400“: motw wszczepiania zdolności, konfliktu zwykłych ludzi i tych z mocami. Coraz bardziej przypomina to brazylijski serial.

Za to Lost ciągle mnie bawi i wciąga. Wyjaśniają teraz trochę starych spraw i nie jest to może tak fascynujące jak kiedyś, ale oglądam z zainteresowaniem. Motywy z czasem, nazwisko jednego z bohaterów (Hawking) powodują, że wydaje się, że zaraz wplotą w fabułę postać Einsteina i eksperyment Filadelfia :)

House MD jak zwykle, nic specjalnie nowego, więc i nie ma rozczarowań, stały poziom.

Oglądam kilka filmów w tygodniu w kinie i oprócz pojedynczych przypadków jest bardzo słabo trafić na coś sensownego.

Seriale wracają

Po grudniowej przerwie jest już kolejny odcinek House MD. Jutro (21/01) po nie pamiętam już sam po jak długim oczekiwaniu wraca Lost z dwoma nowymy odcinkami na raz i epizodem przupominającym poprzednią serię. Heroes drugiego lutego, a serial komediowy Prison Break dopiero w kwietniu. Jericho porzuciliśmy podobnie jak wcześniej wytwórnia.

Heroes.

Heroes” to jeden z czterech seriali, które regularnie oglądam. W sumie jak ktoś kilka lat temu powiedziałby mi, że będę oglądał seriale to zabiłbym go śmiechem, ale jak widać ludz.. seriale się zmieniają :) Heroes jest serią, którą zacząłem oglądać z pewnością, że nie obejrzę więcej niż kilka odcinków. I w sumie początki zupełnie mi nie podpasowały, ale po czwartym odcinku zacząłem się już wciągać. Serial nie ma szans na stworzenie legendy jaką jest Lost, ani nie zasysa jak początki Prison Break, ale ma swój charakter. Otoczkę filmu budują początkowe, trochę zbyt wyniosłe monologi, bardzo fajna muzyka (z wschodnimi elementami), a z jakiegoś powodu twórcy także uznali pojawiające się napisy z lokacją bohaterów za konieczne dla historii.

Serial opowiada o grupie nieznających się wzajemnie ludzi, którzy posiadają szczególne moce: niewidzialności, wpływanie na wolę innych ludzi czy latanie itp. Na szczęście ludzie ci poza tym toczą normalne życia, nie ubierają przyciasnych kostiumów i dopiero uczą się opanowywać swoje umiejętności. Jeśli kogoś interesują tematy ewolucji, DNA i specjalnych mocy to serial może się podobać. Uprzedzam, że to nie klasyka kina, ale dobrze zrobiony serial telewizyjny. Ciekawe jest to, że w filmie grają całkiem nieznani aktorzy i wyszło mu to na dobre.

W UK serial reklamowały plakaty na mieście i gazetach. Niestety zrobione były dość słabo, widać, że całość komponowana z osobnych zdjęć i chociaż z daleka na niektórych wybuchający Big Ben mógł robić wrażenie to z bliska wychodziły na wierzch wszystkie niedociągnięcia. Ogólnie wyglądało to na zbyt pospieszną robotę. Ktoś zamiast wykorzystać oryginalne prace zdecydował, że trzeba potrząsnąc lokalnym rynkiem i pokazać coś co wzbudzi emocje.

Ps. Dość dziwny mamy język, wiele tytułów brzmi w nim brzmi trochę zbyt egzaltowanie. “Bohaterowie” ? Ekhemm…

Ps2. Jakiś łoś w NBC stworzył katalog z tytułem serii rozpoczynając od dużej litery i tylko w takiej formie link działa.