
Pamiętam pierwszy trailer Star Trek, w którym pokazano jak powstaje Enterprise i miałem przed oczami wyobraźni wizję w którym kierunku może pójść film. Nie znam za bardzo tego świata, poza obejrzanym parę lat temu średnim epizodzie z niejakim Borgiem i paroma starymi odcinkami w czasach kiedy telewizja miała dwa kanały, dlatego trudno mi stwierdzić jak rzetelnie najnowsza produkcja oddaje świat Star Treka. Po skończonym seansie część widowni klaskała, a że film nie jest wybitny zgaduję, że to właśnie fanom serii się podobało.
Mi film oglądało się przyjemnie, zwłaszcza na początku (najlepsza scena to ta kiedy młody Kirk jedzie samochodem + Beastie Boys!), potem trochę entuzjazm opadł bo fabuła mogłaby jednak być trochę bardziej wciągająca. Zgaduję, że świat Star Trek jest zdecydowanie bogatszy i pewnie znalazły by się motywy, które mogłyby uczynić film mniej prostoliniowym.
Ciekawy byÅ‚em jak zagra Zachary Quinto i przyznajÄ™, że poradziÅ‚ sobie dobrze, bo przestaÅ‚em widzieć w nim Sylara z serialu Heroes. Ogólnie film oglÄ…daÅ‚o siÄ™ dobrze, chociaż nie sposób nie dostrzec typowych zabiegów typu: “dajmy trochÄ™ poÅ›cigów, scen walki, jakiÅ› romans, trochÄ™ humoru i motyw zemsty, potem parÄ™ efektów wizualnych i film trafi do wiÄ™kszoÅ›ci”. No i trafia, tyle, że dwa dni później nie bÄ™dzie siÄ™ już o nim pamiÄ™tać (ale to mówi fan podobno nudnego “Solaris” :)
