
Jest już nowa płyta islandzkiej kapeli Sigur Ros, co dość dobitnie mi uzmysławia jak szybko mija czas. Jeszcze niedawno poznawałem ten zespół i ich trzecią płytę, a tu za kilka dni na półkach już szósty album.
Na oficjalnej stronie zespoÅ‚u można przesÅ‚uchać wszystkie utwory i co siÄ™ rzuca od pierwszego sÅ‚uchania to bardziej optymistyczny charakter i wiÄ™kszy nacisk na perkusjÄ™. Chociaż nie brakuje też charakterystycznych dla zespoÅ‚u, melancholijnych utworów jak np. “ára bátur“.
Pierwszym singlem zostaÅ‚ utwór “Gobbledigook“, który promuje pÅ‚ytÄ™ teledyskiem z wesoÅ‚o biegajÄ…cymi golasami. TytuÅ‚ wydawnictwa w tÅ‚umaczeniu na angielski to “With a buzz in our ears we play endlessly” co dodatkowo podkreÅ›la radoÅ›niejsze nastroje. Jednak w trakcie sÅ‚uchania okazuje siÄ™, że im dalej w głąb albumu tym smutniejsze utwory. Szybko minÄ…Å‚ ten poczÄ…tkowy nastrój a kawaÅ‚ki sÄ… coraz prostsze, prawie akustyczne obiegajÄ…ce stylem od znanego brzmienia gitary z użyciem smyczka, a mimo to wciąż brzmiÄ… charakterystycznie dla zespoÅ‚u.
Jedno przesłuchanie to za mało żeby poznać album, ale mi się już podoba, chociaż miałem nadzieję na zapowiadaną większą odmianę w postaci zwrotu w kierunku bardziej pozytywnych emocji.
