Lost. Seriale. Heroes. House MD.

Nie wiem jakie sa wasze odczucia, ale dla mnie serial Heroes się kończy. Zbyt dużo podobieństw (zapożyczeń?) do drugoligowego “4400“: motw wszczepiania zdolności, konfliktu zwykłych ludzi i tych z mocami. Coraz bardziej przypomina to brazylijski serial.

Za to Lost ciągle mnie bawi i wciąga. Wyjaśniają teraz trochę starych spraw i nie jest to może tak fascynujące jak kiedyś, ale oglądam z zainteresowaniem. Motywy z czasem, nazwisko jednego z bohaterów (Hawking) powodują, że wydaje się, że zaraz wplotą w fabułę postać Einsteina i eksperyment Filadelfia :)

House MD jak zwykle, nic specjalnie nowego, więc i nie ma rozczarowań, stały poziom.

Oglądam kilka filmów w tygodniu w kinie i oprócz pojedynczych przypadków jest bardzo słabo trafić na coś sensownego.

Lost. Prison Break. Rome. Heroes.

Ostatnio nastały u mnie dni dość niespotykane w ciągu kilku ostatnich miesięcy: dni bez seriali. Oglądałem cztery różne serie: Lost, Heroes, Prison Break i Rome. Pierwsze trzy mają przerwy sezonowe, ostatni zakończył się całkowicie, ale mam nadzieję, że go wskrzeszą nową serią.

Lost
Całkiem zabawne jest to, że nie mogłem się przemóc żeby go zacząć oglądać przez okrągły rok, a teraz stał się moim ulubionym serialem. Nie mam nastu lat, więc nie zbieram figurek, nie czytam o życiu aktorów, nie zastanawiam się z kim jeszcze mogłaby się związać Kate i tym podobnych bzdetach, ale muszę przyznać, że naprawdę się wciągnałem. Wiem, że jest rozciągnięty, że niektóre odcinki dodane są trochę na siłę, ale w ogóle mi to nie przeszkadza. Miałem chwilowy kryzys na początku 3 serii, wydawało mi się, że już nic z Losta nie będzie, ale w końcu wrócił do formy.
Wiadomo już, że będzie miał 6 serii i że dopiero jesteśmy na półmetku. “Fair enough” jak mawiali rzymianie ;)

Prison Break
Nie mogłem się oderwać od pierwszej serii i wyczekiwałem na kolejne odcinki. Druga niestety już mnie tak nie wciągnęła, czuć było odcinanie kuponów, zwłaszcza pod koniec, gdy już wiadomo było, że wyjdzie trzeci sezon. W sumie wygląda na to, że będę oglądał trójkę, ale powiem, że zupełnie bez emocji i równie dobrze mogłoby jej nie być.

Heros
Na początku było jakoś strasznie mroczno, potem się rozjaśniło i wykiełkowało z serii coś innego niż mi się wydawało, ale oglądałem z przyjemnością. Ciekawy jestem co wymyślą w drugim sezonie, bo zapowiedź jest dość ciekawa. Ostatnio odcinek skończył się trochę zbyt małym hukiem. Wcześniejsze odcinki gradowały napięcie do punku kulminacyjnego, a on jakoś nie bardzo nastąpił. Nie poczułem się jednak rozczarowany serią i będę oglądał dalej.

Rome
Jakoś chyba nie mam nosa do seriali. Zawsze pierwsze odcinki wydają mi się nieciekawe i na ogół jestem w błędzie. Potem w końcu jednak zmieniam zdanie. Rome wydawał mi się bardzo drewniany, gra aktorów wyglądała kiepsko i wszystko miało zbyt sztuczny posmak. Teraz to moja ulubiona seria zaraz po Lost. A to dlatego, że dzieje się w starożytności i w sumie dzięki temu jestem zainteresowany fabułą.

Druga seria była bardziej dosadna: więcej brutalności, seksu i emocji. Dodało to jej trochę więcej realizmu, ale oczywiście poziom tych dodatków jest niczym w porównaniu do jakiegokolwiek teraz filmu, gdzie przemoc jest na porządku dziennym. I bardzo dobrze, że za bardzo się jednak scenarzyści nie zapędzili. Nie wiem jaką popularnością cieszył się ten serial, ale ufam, że skoro opłacało się robić drugi sezon to i przyjdzie czas na trzeci.

Jakie są wasze typy jeśli chodzi o seriale i co możecie polecić? Najlepiej coś co już leci od jakiegoś czasu, ale nie od 10 lat :)

Lost

Lost. Zagubieni.

Wiem, mam rok spóźnienia, a może nawet i więcej. Dawno temu próbowałem podejść do “Lost” i dwa razy zatrzymywałem się na odcinku… pierwszym. W końcu kiedy “Prison Break” (seria 1) dobiegł końca (a ja uświadomiłem sobie, że czeka mnie teraz los wielbicielek “Niewolnicy Izaury”, czyli nałogowe oglądanie seriali) postanowiłem wrócić do “Zagubionych”. I nie rozczarowałem się.

Chociaż odcinki budowane są w inny sposób niż w “Prison Break” i wydają mi się mniej wciągające, to i tak w dalszym ciągu ciekawe. Napięcie w serialu jest trochę jakby bardziej rozciągnięte i przez to lżejesze. Teraz, kiedy już skończyłem pierwszy sezon i w sumie niewiele się wyjaśniło okazuje się, że nie mam pretensji do twórców ze sztucznie wydłużają lub sami nie wiedzą jak wybrnąć. Cieszy mnie, że przede mną seria druga i kilka fajnych wieczorów.

Marzy mi się poprzebywać trochę na takiej wyspie, gdzie niebo jest zawsze niebieskie, dookoła piękny krajobraz i nie pada codziennie. Oczywiście chcę tam być z własnej woli i może w spokojniejszych okolicznościach.

Proszę nie spojlerować w komentarzach :) Ciekawy jestem ile osób próbowało grać w totka tymi liczbami.