Lost

Lost. Zagubieni.

Wiem, mam rok spóźnienia, a może nawet i wiÄ™cej. Dawno temu próbowaÅ‚em podejść do “Lost” i dwa razy zatrzymywaÅ‚em siÄ™ na odcinku… pierwszym. W koÅ„cu kiedy “Prison Break” (seria 1) dobiegÅ‚ koÅ„ca (a ja uÅ›wiadomiÅ‚em sobie, że czeka mnie teraz los wielbicielek “Niewolnicy Izaury”, czyli naÅ‚ogowe oglÄ…danie seriali) postanowiÅ‚em wrócić do “Zagubionych”. I nie rozczarowaÅ‚em siÄ™.

Chociaż odcinki budowane sÄ… w inny sposób niż w “Prison Break” i wydajÄ… mi siÄ™ mniej wciÄ…gajÄ…ce, to i tak w dalszym ciÄ…gu ciekawe. NapiÄ™cie w serialu jest trochÄ™ jakby bardziej rozciÄ…gniÄ™te i przez to lżejesze. Teraz, kiedy już skoÅ„czyÅ‚em pierwszy sezon i w sumie niewiele siÄ™ wyjaÅ›niÅ‚o okazuje siÄ™, że nie mam pretensji do twórców ze sztucznie wydÅ‚użajÄ… lub sami nie wiedzÄ… jak wybrnąć. Cieszy mnie, że przede mnÄ… seria druga i kilka fajnych wieczorów.

Marzy mi się poprzebywać trochę na takiej wyspie, gdzie niebo jest zawsze niebieskie, dookoła piękny krajobraz i nie pada codziennie. Oczywiście chcę tam być z własnej woli i może w spokojniejszych okolicznościach.

Proszę nie spojlerować w komentarzach :) Ciekawy jestem ile osób próbowało grać w totka tymi liczbami.